sobota, 13 czerwca 2026

 21.02.2026r.   Sobków - Staniowice - Mokrsko Górne

        

       Mamy oto końcówkę lutego, okres zwany w fenologii spodzimkiem. To końcowa faza zimy, przypadająca zazwyczaj na przełom lutego i marca, podczas którego zanika pokrywa śnieżna, a pąki niektórych roślin (np. wierzb) zaczynają nabrzmiewać, co zapowiada rychłe nadejście wiosny. Ale trzecia dekada lutego była nadal zimowa, nocami temperatura spadała sporo poniżej zera, a krajobraz wokół przykryty był białym puchem. Korzystając ze słonecznej aury, która wreszcie po wielu ponurach dniach się pojawiła, postanowiłem przejść planowaną od dawna pętlę wokół Sobkowa. Pofalowane wzgórza, wąwozy erozyjne i wijąca się w zimowej scenerii przez las Nida, kusiły pięknymi widokami.
      Tego słonecznego ale mroźnego dnia wybraliśmy się połazić po Wzgórzach Sobkowsko-Korytnickich. Jest to pas malowniczych wzniesień rozciągających się na zachód od Sobkowa, aż po okolicę Chomentowa. Obszar ten obejmuje rezerwat przyrody Wzgórza Sobkowskie oraz Ostoję Sobkowsko-Korytnicką. Charakteryzuje się łagodnymi wzgórzami, ciepłolubnymi dąbrowami i meandrującą rzeką Nidą z licznymi starorzeczami.
 
     Wędrówkę rozpoczniemy od Sobkowa, niewielkiego miasteczka liczącego około tysiąca mieszkańców. Przywilej lokacji miasta Sobkowa na gruntach wsi Nida nadał w 1563 król Zygmunt August. Założycielem miasta był Stanisław Sobek - starosta małogoski i podskarbi wielki koronny i to właśnie od jego nazwiska pochodzi nazwa miejscowości. Stoimy właśnie na sobkowskim rynku, przed figurą patrona strażaków – św. Floriana z Lauriacum, rzymskiego oficera i chrześcijańskiego męczennika.
 
      Wyruszając z rynku na wschód ulicą Kielecką, docieramy do kościoła parafialnego pw. św. Stanisława. Świątynia została wybudowana w początkach lat 60-tych XVI wieku, przez Stanisława Sobka z Sułowa jako zbór kalwiński. Wzniesiona na planie krzyża, reprezentuje głównie styl wczesnobarokowy. Charakteryzuje się murowaną konstrukcją z dwuprzęsłową nawą oraz węższym prezbiterium, z ołtarzami utrzymanymi w stylu barokowym. Przy kościelnym murze znajduje się murowana dzwonnica z 1843 roku.
 
Przed kościołem, na kamiennym cokole stoi niewielka rzeźba sakralna, przedstawiająca kobietę w długich szatach, co jest typowe dla przedstawień świętych lub Matki Bożej w ludowej sztuce sakralnej.
  
     Opuszczamy Sobków i kierujemy się na północ w stronę porośniętego lasem wzgórza, nazywanego Waligórkami, a oficjalnie Międzygórzem. Geologicznie, wzgórze zbudowane jest z margli i wapieni górnojurajskich w większości porośnięte jest lasem, zaroślami i łąkami. W wąwozie znajduje się niewielki stawik powstały na strudze, której źródło znajduje się opodal.
 
Samo źródełko obudowane jest starą cembrowiną świadczącą o tym, że mieszkańcy od dawna czerpali tu wodę, która wypływa z wapiennych skał i jest bardzo czysta.
 
       Rezerwat przyrody "Wzgórza Sobkowskie" powstał w 2005 roku i zajmuje ponad 37 ha. Jego zadaniem jest ochrona naturalnych krajobrazów, stanowisk roślinności kserotermicznej oraz ciepłolubnych dąbrów. Niestety, mamy tu przykład zaniedbań spowodowanych niekontrolowanym zarastaniem łąk kserotermicznych, przez co walory przyrodnicze tego miejsca zostaną na zawsze utracone. Kiedyś na tych murawach ludzie wypasali owce, które zapobiegały zarastaniu, a dziś pozostała tylko tablica informacyjna, ledwo czytelna i przesłonięta krzakami. 
 
Historyczny widok z góry Galicowej na zbocze Międzygórza i dzisiejszą ulicę Źródłową (kolorowanie własne)
 
Po wyjściu z lasu przed nami pojawia się fragment pól uprawnych z amboną, za którą znajduje się jeden ze szczytów wzgórza – góra Galicowa (291m). 
 
Z tego miejsca kierujemy się na wschód, aby idąc miedzami pośród łąk pokrytych śniegiem, dotrzeć do starego, nieczynnego kamieniołomu.
  
Mijając czynną kopalnię wapienia, niedostępną dla oczu, schodzimy w dół malowniczym wąwozem pośród sosnowego lasu.
 
      Przyglądając się poszyciu leśnemu na nasłonecznionych brzegach wąwozu, zobaczyć można wiele zimozielonych roślin, które otulone śniegiem czekają na wiosnę. Jedną z nich jest Lepnica wąskopłatkowa, z rodziny goździkowatych. Jest byliną dwupienną, rośnie w miejscach silnie nasłonecznionych, w murawach na stokach lub na przydrożach.
 
Po przekroczeniu szosy udajemy się w stronę kolejnego, niezalesionego wzgórza. Latem na północnym stoku wzniesienia, ujrzeć można stado pasących się owiec.  
 
Z wierzchołka wzgórza roztacza się rozległy widok na okolicę. Po północnej stronie widzimy wspomniane wcześniej, czynne wyrobisko kopalni „Wierzbica”.
 
Po północnej stronie góry roztacza się wspaniały widok na pofalowane wzniesienia i otuloną pośród nich wioskę Staniowice. Nad zabudowaniami, pomiędzy dwoma spłaszczonymi wzgórzami Święta Góra i Dodatki, wije się niewielka rzeczka.
 
      Schodząc ze wzgórza, na szczycie którego znajduje się nadajnik GSM, spłoszyliśmy niewielkie stado saren. Gdy sarna jest zaniepokojona lub wystraszona, stroszy sierść na zadzie, co powoduje, iż biała plama widoczna na jej pośladkach powiększa się niemal dwukrotnie. Jest to bezdźwięczny kod dla swojego potomstwa, jak i innych osobników: „Uwaga, niebezpieczeństwo!”.
  
Spoglądając w kierunku zachodnim, dostrzec można wystające nad lasem ruiny dawnego zamku w Mokrsku. 
 
Mijając pola uprawne z pozostawionymi jako poplon suchymi roślinami, przemierzamy zabudowania Staniowic i kierujemy się w stronę Nidy.
 
Po przejściu około kilometra od wsi, docieramy nad Nidę. Rzeka w tym miejscu podmywa stromy, piaszczysty brzeg, meandrując pośród sosnowego lasu. 
 
Na brzegiem rzeki robimy krótki popas z ogniskiem, podziwiając uroki Nidy w zimowych klimatach.
 
Skarpa nad Nidą.
 
 
Czas na długo wyczekiwane ognisko i "giętą z kija"
 
       Wędrując brzegiem rzeki napotkaliśmy na obgryzione przez boby pnie sosen. Gdy w okolicy skończą się drzewa liściaste, bobry zmuszone są jeść korę iglastą. Kora sosny jest dla nich mniej smaczna i zawiera żywicę, ale pozwala przetrwać trudny, zimowy okres.
  
     Ulubionymi drzewami bobrów, stanowiącymi podstawę ich diety (głównie korałyko i młode pędy), są drzewa liściaste o miękkim drewnie. Najchętniej zjadane przez nich gatunki to: topola osika (największy przysmak), wierzba, brzoza, leszczyna, olsza czy też drzewa owocowe. Na zdjęciu widać jak bobry dobrały się do całkiem sporej topoli, która jak widać nie postoi już długo.
 
Zimową porą rzeka ma również swoją niepowtarzalną urodę, beżowo-brązowe uschłe trawy nad brzegami, nadają jej otoczeniu dodatkowego powabu.
 
     Opuszczamy brzeg Nidy i podążamy wałem przeciwpowodziowym w kierunku ostatniego z naszych celów – do ruin zamku w Mokrsku Górnym. I tu mała ciekawostka. Wspomniane Mokrsko Górne jest położone znacznie niżej niż Mokrsko Dolne. A wynika to z historycznej hierarchii oraz ukształtowania terenu wzdłuż rzeki Nidy. Mokrsko Górne (położone nieco niżej przy rzece) było siedzibą wyższą rangą (zamek), natomiast Mokrsko Dolne leży dalej, co w dawnych podziałach często oznaczało "dolną" część majątku.
 
Prawdopodobnie to dawny kamień wiorstowy
  
     Do wspomnianych ruin dawnej warowni, dotrzeć można polną drogą pośród podmokłych łąk. Niestety cały teren zamku jest od lat własnością prywatną i ogrodzony. Można jednak podziwiać malownicze pozostałości gotyckiej budowli z zewnątrz, ewentualnie filmując z drona.
 
      Późnogotycki zamek został wzniesiony przez marszałka wielkiego koronnego - Piotra Kmitę w latach 1519–1526. Obiekt posiadał 4-kondygnacyjny budynek mieszkalny, dziedziniec z gankiem straży ze strzelnicami i otoczony był murem oraz fosę. W południowej części zamku ulokowana była wieża bramna.
 
       W roku 1537 warownia nabyta została przez królową Bonę Sforze i pełniła funkcję strategicznej rezydencji i bazy operacyjnej w jej konfliktach politycznych. Zamek Mokrsko był rozbudowywany pod koniec XVI i w XVII wieku. Pod koniec XVIII wieku zamek przestał pełnić funkcje mieszkalne, został opuszczony i popadł w ruinę.

Foto z drona
 
       A jak mógł ów zamek wyglądać w ubiegłych wiekach? Tu z pomocom przychodzi sztuczna inteligencja, która na podstawie rysunku sporządzonego przez Adama Miłobędzkiego, polskiego historyka architektury i sztuki, stworzyła wizualizację dawnej warowni.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz