niedziela, 24 maja 2026

13.12.2025r.   Kranów - Żarnowicka - Sikorza - Otrocz - Niestachów

        Wiem i przyznaję się. Jestem nałogowym lasoholikiem i tydzień – dwa, bez przejścia się po lesie, są dla mnie ciężkie do zniesienia. Ostatnio mam fazę na zdobywanie mniej popularnych szczytów i odnajdywanie na nich słupków pomiarowych. Tym razem to już ostatnia zeszłoroczna relacja, wędrówka jeszcze w jesiennych klimatach wokół doliny rzeki Warkocz z zaliczeniem czterech szczytów. Szlak niebieski prowadzący przed Otrocz i Sikorzę pokonywałem już wiele razy, ale teraz zaplanowałem dodatkowo przejście przed dwa sąsiadujące z nimi wierzchołki – Żarnowicką i Kamienną Górę. Zapraszam więc na relację z tego przejścia, jeszcze w ciepłych, jesiennych barwach.   

     Foto-opowieść zaczynamy od drogi 764 prowadzącej z Kielc w stronę Staszowa, dokąd docieramy autobusem linii nr 11. Przy zakręcie w kierunku Kranowa skierowaliśmy się na północ, ku pięknym lasom Nadleśnictwa Daleszyce. Region świętokrzyski to oczywiście wspaniała, prastara Puszcza Jodłowa, Łysogóry czy dzikie lasy Suchedniowsko-Oblęgorskiego Parku Krajobrazowego. Ale są też i inne urocze zakątki naszej Kielecczyzny, jak choćby daleszyckie lasy. Nadleśnictwo Daleszyce zarządza połacią lasów o powierzchni blisko 12,5 tys. hektara. Na ich terenie znajduje się m.in. Pasmo Brzechowskie, pokryte w znacznej części lasami jodłowo- bukowymi, do których to właśnie się udamy
        
Mamy już prawie połowę grudnia a widok złocistym łąk przypomina klimat późnego października
 
Przed wejściem na pierwszy z naszych szczytów do zdobycia – górę Żarnowicką, musimy dotrzeć drogą wijącą się przez pola i podmokłe łąki. 
 
Mamy w końcu kalendarzową zimę, więc widoki oszronionych kępy traw nie powinny nas dziwić. 
 
Przed wejście do lasu jeszcze rzut okiem na górę Telegraf, wystającą nad lasem i niewiele niższy od niej szczyt - Górę Dymińską.
 
       Wspinamy się na Górę Żarnowicką, przemierzając piękny jodłowy las, pełen dorodnych drzew. Stoimy właśnie na jej szczycie (316m), gdzie królują jodły rosnące pośród zielonych mchów, które będą nam jeszcze nie raz towarzyszyć podczas tej wędrówki.
 
Przy niskim, zimowym słońcu jak to o tej porze roku bywa, towarzyszy nam wspaniałe zjawisko śreżogi, kiedy słońce przebija się przez mgłę z parującego lasu.
 
Czasem podczas marszu przez leśne ostępy, natrafić możemy na wycinkę i pozostawione niedbale gałęzie po ściętych drzewach. Zaciskamy zęby i jakoś pokonujemy te niedogodności.
  
Tym razem szczyt Sikorza (361m) zdobywamy od południa - poza szlakiem, pokonując lekko podmokła dolinę. To najwyższe wzniesienie Pasma Brzechowskiego zbudowane z wapieni i dolomitów dewońskich, które porastają mieszane lasy jodłowo-bukowe.
 
Po zdobyciu szczytu kierujemy się niebieskim szlakiem na północny-zachód, w kierunku zabudowań Niestachowa i wijącej się przez wieś rzeki Warkocz.
 
Zbaczając ze szlaku odwiedzamy niewielkie źródełko wybijające na zachodnim skłonie Sikorzy. które swymi wodami zasila rzekę Warkocz
 
     Rzekę pokonujemy przez prowizoryczną kładkę. Warkocz to dość niesforna, górska struga stanowiąca prawobrzeżny dopływ rzeki Lubrzanki. Swoje źródła ma na południowym stoku Łysicy a jej długość wynosi około 17,5 km. Z Lubrzanką łączy się na południe od Sukowa, w miejscu zwanym Krajewczyzna. To tu znajdował się przed wielu laty młyn wodny Kryczka, umiejscowiony na niewielkim stawiku wójtowskim, po którym już niewiele pozostało śladów.
 
     Po przekroczeniu zabudowań Niestachowa przechodzimy przez szosę i udajemy się dalej niebieskim szlakiem lekko na zachód. Przed wejściem w las mijamy łąki pokryte uschniętą nawłocią, która przy nisko padającym świetle słońca, nadawała ciepłego klimatu. 
 
Powoli i mozolnie, coraz wyżej i wyżej wchodzimy na kolejny z planowanych szczytów – Otrocz.
 
     Jesteśmy na szczycie – góra Otrocz (375m) składa się jakby z trzech kulminacji, gdzie w najwyższym punkcie znajduje się drewniany krzyż upamiętniający setną rocznicę Bitwy Warszawskiej. Tak zwana Grupy Otrocza w której skład wchodzi sam szczyt Otrocz, Kamienna Góra, Mazurowa i Zdobiec rozciąga się pomiędzy dolinami rzeki Lubrzanki na zachodzie a potokiem Warkocz na wschodzie. Zbudowana jest z piaskowców i łupków kambryjskich, porośnięta mieszanym lasem z przewagą jodły
 
Schodząc lekko ze szlaku znajdujemy miejsce na krótki popas z ogniskiem, do naszej grupy dołączają jeszcze dwie, wcześniej zapowiadane osoby.
 
Po krótkim popasie, czas ruszyć na południowy-zachód, ku ostatniemu z celów dzisiejszej wyprawy – Kamiennej Góry .
 
Po przejściu ponad dwóch kilometrów przez piękny, jodłowy las docieramy do szczytu Kamiennej Góry (329m). Tu również podziwiać możemy wspaniałe dywany ciemno-zielonych mchów porastające leśne poszycie.
 
       Oczywiście, aby uwiecznić zdobycie tego mało znanego, z dala od szlaków szczytu, robimy sobie pamiątkowe zdjęcie naszych buciorów na tle słupka geodezyjnego. Takie znaki geodezyjne to ustabilizowane w terenie punkty osnowy geodezyjnej, które stanowią podstawę dla wszelkich pomiarów związanych z pracami geodezyjnymi. Ich położenie jest precyzyjnie określone w państwowym systemie odniesienia. Geodeci wykorzystują je do wykonywania pomiarów, obliczania współrzędnych nowych punktów lub tyczenia obiektów budowlanych. Znak ten ma centralny otwór, tzw. punkt celowania, oraz reliefowe napisy, które pomagają w jego identyfikacji i ochronie.
 
       Grudniowe dni są bardzo krótkie, więc czas opuścić piękne lasy daleszyckie i udać się do domu. Schodząc szutrową drogą przeciwpożarową kierujemy się na wschód, aby dotrzeć na przystanek autobusowy w Niestachowie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz