13.12.2025r. Kranów - Żarnowicka - Sikorza - Otrocz - Niestachów
Wiem i przyznaję się. Jestem nałogowym lasoholikiem i tydzień – dwa, bez przejścia się po lesie, są dla mnie ciężkie do zniesienia. Ostatnio mam fazę na zdobywanie mniej popularnych szczytów i odnajdywanie na nich słupków pomiarowych. Tym razem to już ostatnia zeszłoroczna relacja, wędrówka jeszcze w jesiennych klimatach wokół doliny rzeki Warkocz z zaliczeniem czterech szczytów. Szlak niebieski prowadzący przed Otrocz i Sikorzę pokonywałem już wiele razy, ale teraz zaplanowałem dodatkowo przejście przed dwa sąsiadujące z nimi wierzchołki – Żarnowicką i Kamienną Górę. Zapraszam więc na relację z tego przejścia, jeszcze w ciepłych, jesiennych barwach.
Foto-opowieść zaczynamy od drogi 764 prowadzącej z Kielc w stronę
Staszowa, dokąd docieramy autobusem linii nr 11. Przy zakręcie w
kierunku Kranowa skierowaliśmy się na północ, ku pięknym lasom
Nadleśnictwa Daleszyce. Region świętokrzyski to oczywiście wspaniała,
prastara Puszcza Jodłowa, Łysogóry czy dzikie lasy
Suchedniowsko-Oblęgorskiego Parku Krajobrazowego. Ale są też i inne
urocze zakątki naszej Kielecczyzny, jak choćby daleszyckie lasy.
Nadleśnictwo Daleszyce zarządza połacią lasów o powierzchni blisko 12,5
tys. hektara. Na ich terenie znajduje się m.in. Pasmo Brzechowskie,
pokryte w znacznej części lasami jodłowo- bukowymi, do których to
właśnie się udamy
Przed
wejściem na pierwszy z naszych szczytów do zdobycia – górę Żarnowicką,
musimy dotrzeć drogą wijącą się przez pola i podmokłe łąki.
Mamy w końcu kalendarzową zimę, więc widoki oszronionych kępy traw nie powinny nas dziwić.
Przed wejście do lasu jeszcze rzut okiem na górę Telegraf, wystającą nad lasem i niewiele niższy od niej szczyt - Górę Dymińską.
Wspinamy
się na Górę Żarnowicką, przemierzając piękny jodłowy las, pełen
dorodnych drzew. Stoimy właśnie na jej szczycie (316m), gdzie królują
jodły rosnące pośród zielonych mchów, które będą nam jeszcze nie raz
towarzyszyć podczas tej wędrówki.
Przy
niskim, zimowym słońcu jak to o tej porze roku bywa, towarzyszy nam
wspaniałe zjawisko śreżogi, kiedy słońce przebija się przez mgłę z
parującego lasu.
Czasem
podczas marszu przez leśne ostępy, natrafić możemy na wycinkę i
pozostawione niedbale gałęzie po ściętych drzewach. Zaciskamy zęby i
jakoś pokonujemy te niedogodności.
Tym
razem szczyt Sikorza (361m) zdobywamy od południa - poza szlakiem,
pokonując lekko podmokła dolinę. To najwyższe wzniesienie Pasma
Brzechowskiego zbudowane z wapieni i dolomitów dewońskich, które
porastają mieszane lasy jodłowo-bukowe.
Po
zdobyciu szczytu kierujemy się niebieskim szlakiem na północny-zachód, w
kierunku zabudowań Niestachowa i wijącej się przez wieś rzeki Warkocz.
Zbaczając
ze szlaku odwiedzamy niewielkie źródełko wybijające na zachodnim
skłonie Sikorzy. które swymi wodami zasila rzekę Warkocz.
Rzekę
pokonujemy przez prowizoryczną kładkę. Warkocz to dość niesforna,
górska struga stanowiąca prawobrzeżny dopływ rzeki Lubrzanki. Swoje
źródła ma na południowym stoku Łysicy a jej długość wynosi około 17,5
km. Z Lubrzanką łączy się na południe od Sukowa, w miejscu zwanym
Krajewczyzna. To tu znajdował się przed wielu laty młyn wodny Kryczka,
umiejscowiony na niewielkim stawiku wójtowskim, po którym już niewiele
pozostało śladów.
Po
przekroczeniu zabudowań Niestachowa przechodzimy przez szosę i udajemy
się dalej niebieskim szlakiem lekko na zachód. Przed wejściem w las
mijamy łąki pokryte uschniętą nawłocią, która przy nisko padającym
świetle słońca, nadawała ciepłego klimatu.
Jesteśmy
na szczycie – góra Otrocz (375m) składa się jakby z trzech kulminacji,
gdzie w najwyższym punkcie znajduje się drewniany krzyż upamiętniający
setną rocznicę Bitwy Warszawskiej. Tak zwana Grupy Otrocza w której
skład wchodzi sam szczyt Otrocz, Kamienna Góra, Mazurowa i Zdobiec
rozciąga się pomiędzy dolinami rzeki Lubrzanki na zachodzie a potokiem
Warkocz na wschodzie. Zbudowana jest z piaskowców i łupków kambryjskich,
porośnięta mieszanym lasem z przewagą jodły
Schodząc lekko ze szlaku znajdujemy miejsce na krótki popas z ogniskiem, do naszej grupy dołączają jeszcze dwie, wcześniej zapowiadane osoby.
Po
krótkim popasie, czas ruszyć na południowy-zachód, ku
ostatniemu z celów dzisiejszej wyprawy – Kamiennej Góry .
Po
przejściu ponad dwóch kilometrów przez piękny, jodłowy las docieramy do
szczytu Kamiennej Góry (329m). Tu również podziwiać możemy wspaniałe
dywany ciemno-zielonych mchów porastające leśne poszycie.
Oczywiście,
aby uwiecznić zdobycie tego mało znanego, z dala od szlaków szczytu,
robimy sobie pamiątkowe zdjęcie naszych buciorów na tle słupka
geodezyjnego. Takie znaki geodezyjne to ustabilizowane w terenie punkty
osnowy geodezyjnej, które stanowią podstawę dla wszelkich pomiarów
związanych z pracami geodezyjnymi. Ich położenie jest precyzyjnie
określone w państwowym systemie odniesienia. Geodeci wykorzystują je do
wykonywania pomiarów, obliczania współrzędnych nowych punktów lub
tyczenia obiektów budowlanych. Znak ten ma centralny otwór, tzw. punkt
celowania, oraz reliefowe napisy, które pomagają w jego identyfikacji i
ochronie.



















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz