wtorek, 7 stycznia 2020

05.01.2020r.   Jankowa Góra - Pietraszki - Grabina - Dalnia - Karczówka
                 
                       Miało w nocy sypnąć śniegiem a rano wyjść słońce i trzymać lekki mróz. Śnieg ledwo poprószył a słońce było ..... tyle, że z chmurami, ale aura fajna na zimową wędrówkę. Za cel wybrałem zachodnie rubieże Pasma Kadzielniańskiego, które nasze miasto przecina ze wschodu na zachód. Przed nami do zaliczenia  pięć szczytów przed obiadem :) Grzbiet Kadzielniański, zbudowany z wapieni oraz piaskowców dewońskich, rozciąga się od wzgórza Wietrznia i Międzygórze przez Kadzielnię, Karczówkę, Brusznię, aż po Machnowicę i krańcową Jankową Górę. 

Na północnym zboczu góry Machnowica, znajduje się nieczynny dziś kamieniołom. Ze względu na bliskość wód gruntowych, wydobycie w wyrobisku zostało wstrzymane. Wnętrze kopalni jest sukcesywnie zasypywane.

Po przejściu nad południowym zboczem wyrobiska, docieramy do drogi prowadzącej na Białogon, gdzie spotykamy Bena.


Po obejściu Jankowej Góry docieramy nad Bobrzę, krainę opanowaną przez bobry.


Ślady działalności tych bestii widać z daleka.


Na rozstaju dróg


Jedno z rozlewisk nad Bobrzą pod Nałęczowem

Jankowa Góra - niezwykle urocze wzniesienie, pod koniec maja pokrywające się dywanem kwitnącej smółki. Niestety z roku na rok coraz bardziej zarastane, traci swój urok.

Młyn na Pietraszkach. Nazwa tej cichej i uroczej dzielnicy Kielc, zawdzięcza znajdującemu się tu już w XVI wieku młynowi Pietrasek, nazywanego tak od imienia właściciela. Obiekt na zdjęciu został zbudowany w 1921 r. Jego urządzenia poruszało koło napędzane wodą z dwóch pobliskich stawów zasilanych kanałem odchodzącym od rzeki Bobrzy.


Po przejściu przez łąki na Pietraszkach docieramy do niewielkiego mostku na Sufragańcu.


Sufraganiec z kilkoma progami kamiennymi, do natleniania rzeki.


Po męczarniach z przyklejającym się błotem od jednym z butów, Yogi postanowił rozprawić się z tym problemem. Niestety bezskutecznie.

Pod koniec naszej wędrówki czeka nas hattrick, czyli Grabina, Dalnia i Karczówka.


Mijamy w mrocznej scenerii dno dawnego wyrobiska wapieni, gdzie kręcone były sceny walki ze smokiem w polskiej wersji Wiedźmina.


Przed nami jeszcze dwa wzniesienia.



Siedmiu wspaniały po wejściu na Karczówkę, ostatniego ze wzgórz "zaliczonych" tego dnia.

                Mijamy symboliczny grób - pomnik, poświęcony pamięci ks. Stanisław Ziółkowskiego. Duchowny, proboszcz parafii na Karczówce, został w tym miejscu zastrzelony przez młodego milicjanta z Komendy Wojewódzkiej MO w Kielcach, 23 września 1946 roku. 

Spod klasztoru na Karczówce podziwiamy zimową panoramę północnych dzielnic Kielc i owiani lodowatym wiatrem, schodzimy w dół na autobus.

sobota, 21 grudnia 2019

17.12.2019r.   Brzegi - Bizoręda - Jaców - Bocheniec



                   Mamy ponad połowę grudnia a aura na zewnątrz wcale nie przypomina zimy. Śnieg, który poprószył w tym półroczu był tak znikomy, że nikt go nawet nie pamięta. W chłodny, grudniowy poranek wyruszamy z Brzegów w kierunku Bizorędy, aby w późnojesiennych klimatach upichcić zupę rybną w naszym ostatnio zaniedbanym kociołku.


Pierwszy postój przy ściętych drzewach, aby coś przegryźć na szybko i rozgrzać żołądki specjalnymi miksturami ;)

Miało być dość ciepło i słonecznie, lecz jak widać ...... nie do końca

Omijamy zabudowania Birorędy i wędrując przez niewielki zagajnik wbijamy się w pola

Po drodze pamiętamy o uzupełnianiu płynów, które są konieczne do utrzymania ciepłoty ciała!

Pokonując podmokłe łąki natrafiamy na opuszczone studnie, które zapewne kiedyś znajdowały się na terenie gospodarstw.


Ozimina pośród kęp tarninowych  krzewów
W oddali górująca nad okolicą góra Czubatka


A z brzeziniaka wyłania się nasz dzielny wędrowiec - Krzych, znany w pewnych kręgach jako Amisz :)

Po kilkugodzinnym marszu docieramy do wijącej się pośród traw i tataraków - Białej Nidy


W końcu czas na postój i upragnioną biesiadę kulinarną. Tym razem mistrz Yogi przygotuje dla nas węgierską zupę rybną, halaszle. 

Mistrzu podczas mieszania strawy, baczący aby warzywa się nie przypaliły

Krzychu dodaje jeden ze składników dania, świętokrzyskiego pora spod Daleszyc ;)

Nasze halaszle z kotła gotowe, czas na degustację!

Po najedzeniu się do syta wspaniałej strawy, czas ruszać dalej, ku Bocheńcowi. Nad jesiennymi polami unoszą się pasami grudniowe mgły, nadające widokom mrocznego klimatu


Ponownie Czubatka wystająca znad zamglonych lasów

Dochodzimy do Bocheńca, tu widać ostatnie chwile naszego kociołka, który biedak został zapomniany z przystanku :(

Stary dąb rosnący na terenie cmentarza z I Wojny Światowej

Powoli docieramy do Bocheńca, skąd udajemy się busem do Kielc. 

niedziela, 24 listopada 2019

16.11.2019r.   Słowik - Pasmo Posłowickie - Baranówek


           Żółto-złota jesień chyli się ku końcowi, dni coraz zimniejsze i z mniejszą ilością słońca, świadczą o nadchodzącej nieuchronnie zimie. Starając się nacieszyć ostatnimi ciepłymi jak na listopad dniami, wybieramy się na Pasmo Posłowickie. Ten zalesiony kompleks niewysokich, ponad trzystumetrowych wzgórz, administracyjne leży na terenie Kielc.