sobota, 23 września 2023

 27.05.2023r.   Celiny - Minostowice - Piotrkowice - Wygwizdów - góra "Smok" - Chałupki

 

         Jadąc drogą krajową 73 w kierunku Buska, często podziwiam poranny widok na niewielkie wzgórze rozciągające się pomiędzy Minostowicami a Celinami. Zawsze sobie obiecuje, że muszę tamtędy kiedyś powędrować, więc w końcu się zmobilizowałem i zorganizowałem wiosenny rajd przez wspomniane wzgórze. Wiosna w pełni, wszystko rozkwitło, zazieleniły się pola, więc nic tylko ruszać w trasę. Aby urozmaicić sobie wędrówkę i zapewnić dogodny i pewny powrót do Kielc, zaplanowałem trasę do Chałupek i pobliskiej stacji kolejowej Dębska Wola. Jako „wisienka na torcie”, na trasie przejścia zahaczyłem o niewielkie wzniesienie o intrygującej nazwie Smok, skąd rozciągają się wspaniałe widoki. Zapraszam Was więc dziś na moją nową wędrówkę po zachodnim krańcu Pogórza Szydłowskiego.
 
Trasę zaczynam w miejscowości Celiny, dokąd można łatwo dotrzeć z Kielc linią 208 jadącą do Buska Zdroju. Stąd kilkaset metrów wędrówki na południowy- zachód pośród pół i docieramy do niezalesionego garbu.
 
Żeński skład ekipy dzielnie przemierza wysokie trawy.
 
Na grani wapiennego wzniesienia napotkać możemy na ślady niewielkich łomików, powstałych na lokalne potrzeby dla pozyskiwania kamienia. Na wschód od nas znajduje się wzniesienie Kamienna Góra (296m) a za nią kamieniołom, w którym wydobywany jest wapień.
 
       Samo wzgórze porośnięte jest miejscami przez niewielkie kępy krzewów głogu. Te niewielkie, mierzące do 4 metrów rośliny, (a odmiany niektórych gatunków sięgają ponad 10 metrów) pokrywają się na wiosnę białym kwieciem. Głóg jest krzewem należącym do rodziny różowatych i posiada wiele walorów leczniczych, zarówno jego czerwone owoce jak i liście. W nazewnictwie ludowym posiada on wiele zabawnych nazw, jak: dioble gruszki, babia mąka czy kolidupa 😀. Tak, że wpaść na taki krzew bez dolnego odzienia może sprawić nie lada kłopot i trudności z siadaniem.
 
Ze wzgórza rozpościerają się również wspaniałe widoki na okolicę i zatopiony w zieleni kościół w Piotrkowicach, do którego powoli zmierzamy.
 
       Na polach leżących na stokach wzniesienia, zielenieją się różne odmiany zbóż i roślin uprawnych. Jedną z nich jest gorczyca biała, surowiec lekarski zawierający do 35% oleju oraz synalbinę, białka, sole mineralne i olejki eteryczne. Roślina posiada właściwości przeciwzapalne, przeczyszczające i pobudzające trawienie. Wodny wyciąg z nasion stosuje się wewnętrznie w chorobach przewodu pokarmowego, nieżycie żołądka i jelit, zaparciach i niestrawności. Charakteryzuje się on ostrym, piekącym smakiem i zapachem, który pobudza wydzielanie soku żołądkowego. Najpopularniejsze jej zastosowanie to składnik musztard, marynat do mięs i wędlin oraz jako dodatek do marynowanych, bądź kiszonych ogórków.
 
      Warto o tej porze roku przyjrzeć się z bliska młodym pędom sosny. Oprócz młodych przyrostów, zrywanych i zasypywanych cukrem jako składnik na doskonały syrop na kaszel, dostrzec można również sosnowe kwiaty - męskie i żeńskie. Na zdjęciu widzimy pojedyncze kwiaty żeńskie sosny, wyrastające na końcach młodych pędów. Zbudowane są z żółtawozielonkawej łuski i leżącej na niej czerwonawej łuski nasiennej. Zawierają one po dwa zalążki, które po procesie zapylenia przekształcają się w kilku milimetrowe szyszeczki.
 
Schodząc powoli ze wzgórza mijamy samotne drzewa rosnące pośród łąk i dochodzimy do zabudowań wsi Minostowice.
 
       W zacienionych fragmentach lasu rośnie glistnik jaskółcze ziele, gatunek byliny z rodziny makowatych. Charakterystyczny, żółtopomarańczowy sok mleczny używany był od wieków w lecznictwie ludowym do usuwania kurzajek. I tu mała ciekawostka: otóż ziele glistnika święcone było na różnych obszarach Polski, podczas obchodów święta Bożego Ciała, zaś odwarem z niego wyparzano garnki na mleko, "aby więcej śmietany było na wierzchu".
 

        Po przejściu przez zabudowania Minostowic i południowej części Piotrkowic, docieramy do stojącego na niewielkim wzgórzu kościoła. Nazwa Piotrkowice wywodzi się od imienia Piotra, przyniesionego najprawdopodobniej podczas chrystianizacji tych terenów. Na początku XVIII wieku, wraz z założeniem klasztoru, osada uzyskała prawa miejskie, które następnie w XIX wieku utraciła. Sama wioska była własnością rodu Tarnowskich. W zachodniej części wsi stoi zbudowany z łamanego kamienia Kościół Zwiastowania Pańskiego, który posiada późnorenesansową bryłę, wzorowaną na kościele dominikanów w Klimontowie.
 
        Wnętrze świątyni posiada kolebkowo-krzyżowe sklepienia, upiększone stiukami o motywach geometrycznych. Kruchta łączy kościół z kaplicą loretańską i niewielkimi krużgankami klasztornymi. Nad kruchtą wznosi się czworoboczna wieża. Wnętrze kościoła skrywa piękny, złocisty ołtarz w którym mieści się dużych rozmiarów obraz Zwiastowania Pańskiego. Otaczają go cztery kolumny a między nimi stoją figury głównych patronów Polski – św. Wojciecha i św. Stanisława. W kościele umieszczone są również relikwie św. Tekli, przechowywane w rzeźbionym relikwiarzu.
 
         Nietypową atrakcją bryły kościoła, jest niewątpliwie dobudowana w latach 1770-1776 na osi nawy kościoła późnobarokowa kaplica. W jej owalnym wnętrzu znajduje się domek loretański (o wymiarach 9,5 x 4 m.), wybudowany na wzór Domku Nazaretańskiego znajdującego się we włoskim Loreto.
 

Za bryłą kościoła znajdują się niewielkie trawiaste błonia wraz z droga krzyżową i ołtarzem polowym.

 
   Opuszczamy otoczenie Piotrkowickiego kościoła i idąc wzdłuż cmentarnego muru docieramy do przepływającej przez rozległą dolinę rzeczki Morawki. Rdzawe zabarwienie wody świadczy o dużej zawartości żelaza w wodzie, tzw. klarku. Rzekę pokonujemy przez niewielką kładkę i udajemy się dalej na zachód.
 
Jak to zazwyczaj bywa na dłuższych pieszych wędrówkach, czas w końcu na upragniony popas i pokrzepienie spragnionego ciepłej strawy żołądka.
 
     Tym razem postanowiłem usmażyć sobie na mojej polowej kuchence i ulubionej patelni z Ikei (wiem, reklama 😉) kiszkę ziemniaczaną. To proste, poznane podczas pobytu na Podlasiu danie, spożyte na leśnej łące, wśród zapachu iglastych drzew i śpiewu ptaków - smakowało wybornie.
 
        Po posiłku czas ruszyć dalej. Leśnymi duktami docieramy do niewielkiej osady, o zabawnej nazwie Wygwizdów. Jak pewnie większości wiadomo, znajduje się tu ciekawy prywatny ośrodek „Ogród Zoologiczny Leśne Zacisze”. Ponieważ nie było czasu na wizytę wewnątrz, ograniczyłem pobyt do krótkiego odpoczynku przy wybiegu dla alpak. Alpaki to udomowione, południowoamerykańskie ssaki, przypominające trochę „kieszonkową” wersję lamy. Są one zwierzętami stadnymi, dzięki gęstej wełnie wytrzymują mroźne zimy więc czują się u nas doskonale. Mają bardzo łagodne i przyjazne usposobienie, przez co wspaniale nadają się do pracy z dziećmi cierpiącymi na ADHD czy z porażeniem mózgowym.
 

      Pomiędzy Lisowem a Chałupkami, wśród lasów i pól uprawnych góruje nad okolicą niewielka górka zwana intrygująco Smok. Mierzące ok 290 metrów otoczone polami wzniesienie, pokryte jest częściowo liściastym lasem, składającym się głównie z dębów i buków.
 
      Przechodzą przez teren opuszczonego zakładu wapienniczego, w scenerii przypominającej serial „The Last of US”, mijamy ruiny pieca do wypalania wapna. Lekko przechylona konstrukcja, będąca miejscem gniazdowania pustułek zapewne długo już nie postoi 😕
 
Przemierzając wioskę Chałupki, zobaczyć można starą, kamienną piwniczkę wkomponowaną w skarpę przy drodze.
 
Jak lustro to zawsze wspaniałą okazja na zdjęcie grupowe
 
       W centralnej części osady znajduje się Muzeum Garncarstwa w Chałupkach. Wieś słynie w całej Europie z wielowiekowych, sięgających jeszcze połowy XVI wieku tradycji garncarskich. Przed drugą wojną światową w Chałupkach istniało 69 warsztatów garncarskich w których całe rodziny zajmowały się tym niezwykle rzadkim rzemiosłem. Wytwarzane w nich naczynia, figurki czy różnego rodzaju ozdoby cieszyły się dużym zainteresowaniem muzealników i etnografów. Do dziś wiele z tych wytworów ludzkich rąk znajduje się w muzeach w całej Polsce. Aby uchronić to unikatowe miejsce, z inicjatywy Urzędu Gminy w Morawicy, Muzeum Narodowego i Wojewódzkiego Domu Kultury w Kielcach oraz mieszkańców wsi, rozpoczęto budowę Ośrodka Tradycji Garncarstwa w Chałupkach. Obiekt o charakterze muzealnym został udostępniony dla zwiedzających w październiku 1998 roku. W części ośrodka znajduje się autentyczny, dwukomorowy piec garncarski w którym można na żywo zobaczyć jak powstają gliniane garnki.
 
Po wędrówce czas udać się na stację kolejową, skąd pociągiem wracamy do Kielc.
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz