15.11.2020r. Zalesie - Białogon - Pietraszki - G. Grabina - Karczówka
W niedzielę zaliczyliśmy taką moją ulubioną, „miejską trasę” uwieczniając ją w obiektywie mojego aparatu. Dziś zatem wędrówka czerwonym szlakiem z Zalesia przez Białogon i Grabinę na pobliską górę Karczówkę, pełna ciepłych jesiennych kolorów i znanych nam kielczanom widoków.

A moi towarzysze wędrówki pomknęli w trawy.
Na żyznych, torfowych łąkach, pasła się krowa a z nią oblizujący się na mój widok, młody byczek (tylko bez dopowiedzeń proszę 😀)
Zasuszona nawłoć kanadyjska, gatunek introdukowany, sprowadzony z Ameryki Północnej jako uciekinier z upraw, rozprzestrzenił się szeroko w Europie.
W miejscu określanym jako bugaj, gdzie występują podmokłe łąki i mokradła blisko rzek, przepływa meandrująca Silnica, wijąc się pośród starych wierzb i olch.


"Stykanka" - czyli miejsce łączenia się Silnicy z Bobrzą.
Obiekt widoczny na zdjęciu to nie fragment łodzi podwodnej
Przed laty staw białogoński zasilany był głównie przez rzeką
Sufraganiec, która wpada do rzeki Bobrzy w okolicy ul. Władysława
Dzikowskiego. Sama Silnica zasilała staw jedynie w czasie powodzi, a gdy
powstawał nadmiar wody, przelewała się ona lejkowatym otworem na środku
stawu i dalej płynęła ogromną metalową rurą ułożoną po dnie akwenu,
zasilając rzekę Bobrzę za ul. Grobla. W wyniku powodzi 1993 r.
przerwana została ul. Grobla na długości kilkunastu metrów a powodem był
wysoki stan wody w zbiorniku i doszło wtedy do rozszczelnienia rury ze
szwem nitowym, który przerdzewiał.
Ciekawostką tego miejsca
było również połączenie stawu z wybudowanym w pobliżu Kanałem
Staszicowskim, gdzie przed laty uruchomiona została turbina wodna dająca
zasilanie elektryczne dla pobliskiego zakładu. Elektrownia zasilała
również oświetlenia ulic Białogonu, co na ówczesne czasy było
ewenementem, gdyż ulice w Kielcach nie posiadały jeszcze takiego
oświetlenia.
Wśród opadłego listowia buka, dostrzec można zielone liście przylaszczki pospolitej, czekającej na przezimowanie.
Widok na Brusznię i krzyż upamiętniający miejsce zbiórki powstańców styczniowych, szykujących się do ataku na Kielce. Pochodzenie nazwy tej góry motywuje czasownik „brusić”, czyli ostrzyć. W okolicy wydobywany był kamień szlifierski i przetwarzany na tzw. brusy, czyli koła szlifierskie.
Widok na kościół Świętego Karola Boromeusza na Karczówce.
Drewnianym mostkiem przechodzimy nad jedną ze "szpar" górniczych, pozostałością po dawnych kopalniach rud ołowiu - galeny.
Docieramy do ostatniego punktu wędrówki, na wzniesienie Karczówka
A teraz to znowu masa ciekawostek!
OdpowiedzUsuń