poniedziałek, 6 lutego 2012

Przez Pasmo Posłowickie

05.02.2012r.  Słowik - G. Biesak - Stadion
Skład: Tomasso , Marzeny dwie, Honia, Baśka, Magda, Monika J,  Przemek, JogiBoo i Robert K.

            
           Niedzielny słoneczny dzień, -20 z ranka a my nieustraszeni wędrowcy wybraliśmy się na przedobiedni rajd. Busem podjechaliśmy na Słowik i stamtąd niebieskim szlakiem powędrowaliśmy grzbietem Pasma Posłowickiego na kielecki Stadion. Mróz w ciągu dnia zelżał i upał sięgał chwilami nawet - 15 stopni. Po drodze Joguś znalazł porzuconą przez nieznajomą husteczkę ale szybko wybiłem mu z głowy poszukiwania właścicielki. Mówie mu "Na co Ci  kłopot, będziesz musiał potem walczyć ze smokami i takie tam dyrdymały....", więc zostawił ja w lesie aby nie kusic losu. W połowie drogi na polanie Zygfryda (na cześć napotkanego niegdyś tu bałwana - śniegowego oczywiście) rozpaliliśmy ognisko. Pod koniec wyprawy wstąpiliśmy do schroniska na grzane piwo i rozjechaliśmy się do domów.

 Poranek można by rzec - dość rześki:)

Powitanie przy szlabanie
 
 Droga pod górę

 Na niebieskim szlaku
 "Obluszczony" kikut jodły

 Czas na ognisko

 Robert rozdaje prezenty origami

 Stok narciarski na Stadionie

  Pod pomnikiem pomordowanych Kielczan

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza