czwartek, 20 sierpnia 2026

18.04.2026r.   Trzcianka - g. Chełmiec - Nowa Słupia - Chełmowa Góra - Rudki

       Doczekaliśmy się w końcu prawdziwej wiosny. Trzeba przyznać, że zima w tym roku „dała nam popalić”, były dni mroźne i śnieżne, a dzieciaki wreszcie poznały czym jest prawdziwa zima. Kiedy zrobiło się już ciepło i zieleń wprost wybuchła, nogi same wyrywają się z domu aby gdzieś powędrować. Myśląc zawsze o Górach Świętokrzyskich, mamy na myśli przede wszystkim pasmo Łysogór, które i ja uwielbiam cyklicznie odwiedzać. Ale ile można chodzić tymi samymi szlakami? Postanowiłem tym razem tylko „liznąć” łysogórskie pasmo, aby dotrzeć do enklawy Parku Narodowego, słynnej Chełmowej Góry. Zapraszam więc na wędrówkę nietypową drogą, przez wschodnie krańce Łysogór.

        Po wyjściu z busa w miejscowości Trzcianka powitał mnie piękny widok, na pobliskie Pasmo Jeleniowskie. Kwitnące na biało owocowe drzewa na tle ciemnozielonych gór, nadawały dodatkowego uroku temu górskiemu widokowi.

      Przechodząc przez szosę do Nowej Słupi wbijamy się w las, aby przekroczyć bramę Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Tu jeszcze nie widać dobrze wiosny, drzewa i krzewy nie zdążyły pokryć się listowiem, ale ciepła aura zapewne szybko pozwoli to nadrobić.

         Po przekroczeniu bramy wędrujemy na północ czerwonym szlakiem prowadzącym na Święty Krzyż, mijając po drodze puszczański las pełen buków i jodeł.

       Łysogóry, to najwyższe pasmo Gór Świętokrzyskich, którego porośnięta wspaniałym lasem grań liczy około 25 km. Zbudowane jest głównie z górnokambryjskich kwarcytów, tworzących szczytową partię grzbietu jak i jego strome stoki, z charakterystycznymi Gołoborzami. Te ogromne rumowiska skalne, powstałymi w wyniku wietrzenia i rozpadu piaskowców kwarcytowych. Największe z tych rumowisk, występują na północnych stokach: pod Łysicą, Agatą i na zboczu Łysej Góry. Ale nie są to jedyne miejsce, gdzie zobaczyć można te niezwykłe zjawiska geologiczne. Podobne gołoborza, choć mniejsze i bardziej zarośnięte istnieją pod Hucką Górą, po południowej stronie góry Chełmiec oraz na zboczu dwukilometrowej grani, pomiędzy Łysą Górą a południowym skrajem lasu.
  
        Najdalej wysuniętym na wschód szczytem Łysogór, jest góra Chełmiec (455m) z długą na ponad 100 metrów granią skalną, stromo podciętą od południa. Poniżej niej, znajduje się całkowicie zarośnięte lasem niewielkie gołoborze.

       Idąc od przysiółka Łazy, dotrzeć możemy do niewielkiego potoku spływającego z obszernego wąwozu znajdującego się po południowym skłonie Łysej Góry. Strumień nazywa się „Słona Woda” i jest dopływem Słupianki, z którą łączy się w okolicach Starej Słupi. W górnym odcinku potoku, znaleźć można typowo kwasolubne okrzemki, jednokomórkowe glony preferujące środowiska o niskim pH.

        Przechodzimy przez zabudowania Łazów a za naszymi plecami roztacza się wspaniały widok na rozległą dolinę Słupianki, z górującym nad nią Pasmem Jeleniowskim.

Po wejściu w las, skręcamy na wschód, aby przejść ścieżką przyrodniczą – „Śladem czarownic, pogańskich kultów i powstańczych kryjówek”.

       Po drodze odwiedzamy miejsce pamięci, zwane „Mogiła nad Skałką”. Pośród wielu kamiennych płyt z nazwiskami pochowanych, znajduje się kamienny obelisk. Na umieszczonej na nim płycie widnieje napis:
„Tu spoczywa około 200 osób z okolicznych wsi, zamordowanych przez okupanta niemieckiego w latach 1939-1945, tylko za to, że byli Polakami. Przechodniu schyl czoło przed prochami bohaterów”.

       Puszcza Świętokrzyska przez wieki była świadkiem wielu potyczek i bitew. Las od zawsze dawał schronienie i wspierał partyzantów w organizowaniu zasadzek na wroga. Na skraju Łysogór powyżej Nowej Słupi, w czasie Powstania Styczniowego w 1863 roku stacjonował tu również ze swoimi oddziałami, generał Marian Langiewicz i toczył swoje bitwy z zaborcą. W budynku schroniska turystycznego w Nowej Słupi, wiosną 1943 roku zakwaterowano 62 Pluton Zmotoryzowany Żandarmerii pod dowództwem Alberta Schustera. Prowadzili oni w okolicy szereg akcji pacyfikacyjnych oraz dokonywali aresztowań ludzi podejrzanych o współdziałanie z ruchem oporu. Schwytanych rozstrzeliwano na Skałce, na granicy Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Część ofiar ekshumowano po wojnie i przeniesiono na okoliczne cmentarze.

        Sprawcą tych mordów na narodzie polskim był ten oto bydlak, z wyglądu sympatyczny 31-letni oficer, Albert Hugo Schuster. Urodzony w Lipsku niemiecki nazista w randze Oberleutnanta, z powodu swej brutalności wykazanej na Kielecczyźnie zwany był w okolicach „katem Łysogór”. Dowodzony przez niego oddział, dopuścił się na Kielecczyźnie mordu na ponad 400 Polakach. Zbrodnie te miały miejsce m.in.: w Hucie Szklanej, Jeziorku, Woli Szczygiełkowej, Psarach i Bodzentynie. Dopiero po wytropieniu go i postawieniu przed sądem w 1973, został skazany na śmierć za popełnione zbrodnie wojenne.
 
„Mogiła nad Skałką” zawdzięcza swą nazwę znajdującym się od wschodniej strony urokliwym wychodniom skalnym, widocznym na zdjęciu w blasku kwietniowego słońca.
 
        Kierując się w stronę wejścia do Parku narodowego od strony Nowej Słupi, mijamy kolejną geologiczną atrakcję - „Skałki Massalskiego”. Owe wychodnie skalne, zbudowane ze starych piaskowców dolnotriasowych, zostały nazwane od nazwiska pioniera turystyki w regionie i współtwórcy pierwszego szlaku turystycznego.
 
       Opuszczamy na chwilę teren Parku Narodowego, aby odwiedzić słynną figurę pielgrzyma. Ta romańska rzeźba klęczącego mężczyzny z XIII wieku, wykuta z kamienia kwarcowego, znana też jako posąg Emeryka, ubranego w strój pielgrzyma. Znajduje się na początku drogi Królewskiej na Święty Krzyż i według legendy, co rok przesuwa się w stronę klasztoru o ziarnko piasku, by odpokutować za swą pychę. Gdy pątnik dojdzie na sam szczyt, nastanie wówczas koniec świata. Inna z legend mówi, iż św. Emeryk podczas polowania w tutejszym lesie ujrzał jelenia z krzyżem między rogami, który został symbolem Świętokrzyskiego Parku Narodowego.
  
         Zdjęcie przedstawia moją rekonstrukcję cyfrową fotografii z lat 1927-1930 z widokiem figury pielgrzyma na tle zabudowań ówczesnej Nowej Słupi. Doskonale widać jak miejsce to zmieniło się na przestrzeni lat.

       Wracamy ponownie na teren Parku Narodowego, mijając po drodze Karczmę Mnicha”, miejsce z prawdziwie regionalnym klimatem, gdzie wystrój na zewnątrz jak i w środku tworzą rustykalną i ciepłą atmosferę.
 
        Na lewo od karczmy, na skraju lasu w pobliżu figury Matki Bożej, znajduje się jedna z trzech kamiennych tablic, będąca w całości „Drogą Pamięci wydarzeń narodowowyzwoleńczych 1861-1863”. Pomnik ten upamiętnia walkę powstańczych oddziałów z atakującymi je carskimi wojskami. 
 
      Z nachylonego na wschód stoku, rozpościera się widok na rozległą dolinę z zabudowaniami Nowej Słupi i przepływającą przez nią rzekę Słupiankę. Na tle doliny, widać kolejny punkt naszej wycieczki – Chełmową Górę.
 
Wędrujemy teraz fragmentem dawnej kolejki leśnej, biegnącym wschodnią krawędzią parku, podziwiając po drodze ciekawą wychodnię skalną.
 
      Na naszej drodze pojawił się niemrawo pełzający Padalec zwyczajny, będący gatunkiem jaszczurki beznogiej. Jest on bardzo pożytecznym i niegroźnym gadem, polującym głównie na ślimaki nagie i dżdżownice. Porusza się wykonując wężowate ruchy ciała i brany jest niestety często za jadowitą żmiję.
 
       Po przebyciu kilkuset metrów skrajem lasu, skręcamy na północ w kierunku wspomnianej Chełmowej Góry. Za naszymi plecami zostawiamy Łysogóry i wędrując ścieżką pośród pół uprawnych i plantacji porzeczek.
 
Kwiecień to okres kwitnienia sadów, które pięknie prezentują się swą bielą na tle świeżej, soczystej zieleni.
  
 
       Tegoroczna susza, mocno daje się we znaki świętokrzyskim rolnikom. Co prawda w tym roku było sporo śniegu, lecz z powodu niskich temperatur i słońca, większość zawartej w nim wody odparowała w atmosferę. Brak wiosennych opadów dodatkowo spotęgował suszę hydrologiczną, co widać po tumanach pyłu z wysuszonych pół uprawnych.
 
Przekraczamy kolejny potok i szosę prowadzącą do Rudek, zostawiając daleko za sobą łysogórskie lasy i widok klasztoru na Świętym Krzyżu.
 
Przed wejściem na teren enklawy Świętokrzyskiego Parku Narodowego – Góry Chełmowej, przechodzimy przez uroczy drewniany mostek na rzece Słupiance.
  
Kolejny popularny widok na „motyw drogi” z widokiem na Święty Krzyż – zaliczony 😉
 
Przed nami brama do Parku Narodowego i czarny szlak na Chełmową Górę. 
 
      Położona na północ od Nowej Słupi - Chełmowa Góra, to najwyższe wzniesienie Pasma Pokrzywiańskiego. Góra pokryta mieszanym lasem z przewagą dębów, buków i modrzewi stanowi schronienie dla 88 gatunków ptaków. Na terenie tego stosunkowo niewielkiego kompleksu leśnego, znajduje się około pięciuset wielkich mrowisk. Najczęściej występującym gatunkiem mrówek, to mrówka ćmawa i rudnica.
  
 
 
        Kopulaste wzniesienie, zbudowane głównie z piaskowca dolnodewońskiego pokryte warstwami lessu, jest naturalnym stanowiskiem Modrzewia polskiego. Wiele z rosnących tu drzew, wiekiem swym przekracza 300 lat, a dwa z najstarszych rosnących tu okazów, datowanych jest na około 350 lat. W wyniku działań wojennych końca II Wojny Światowej, duża część drzewostanu uległa uszkodzeniu, a na ich miejsce zasadzono młodniki. Osobliwością tego lasu, są kształty porastających tu modrzewi, które przybrały „szablisty” i powykrzywiany kształt. Rosnące bez ingerencji człowieka drzewa, w poszukiwaniu lepszego dostępu do słońca wyginają się, co skutkuje nieregularnymi kształtami. Ale jest też i inna hipoteza, mówiąca iż powodem tego zjawiska mogą być zalegające wewnątrz góry rudy żelaza, oraz śladowe występowanie uranu, ale o tym już w dalszej części relacji.
 
        W październiku 2025 roku na terenie Obwodu Ochronnego Chełmowa Góra posadzono wiele młodych, rocznych sadzonek modrzewia polskiego. Działanie to ma na celu czynną ochronę i odnowienie populacji tego gatunku, który posiada tu swoje najstarsze i największe naturalne stanowisko. W akcji sadzenia drzew, pod okiem pracowników Parku, wzięli udział uczniowie i uczennice wraz z wychowawcami Zespołu Szkół Leśnych im. Romana Gesinga w Zagnańsku.
 
        Docieramy do najwyższego punktu wzniesienia, przed nami szczyt Góra Chełmowa (351m). W centralnym punkcie niewielkiej polany stoi pomnik z czerwonego piaskowca, a wokół znajdują się ławki do odpoczynku.
 
      Ów obelisk poświęcony jest pamięci profesora Mariana Raciborskiego, botanika i badacza modrzewi, postawiony w setną rocznicę jego urodzin. To na tej górze Raciborski wyodrębnił gatunek modrzewia polskiego. Zmarły 17 marca 1917 roku w Zakopanem ceniony badacz, pochowany został na zakopiańskim Cmentarzu Zasłużonych - na Pęksowym Brzyzku.
 
        Idąc między opłotkami natrafiłem na taką ciekawostkę konstrukcyjną. To taki domowej roboty złożony ciągnik rolniczy typu "Sam", często nazywany w Polsce "esiokiem". Pojazdy te są konstruowane samodzielnie przez rolników z części pochodzących z innych maszyn i samochodów.
 
Po drodze ze Starego Cząstkowa do przysiółka Zagaje, przekraczamy most na Pokrzywiance z którego zobaczyć można pozostałości młyna wodnego.
 
       Skręcają lekko na wschód, dochodzimy do stromej ściany wzgórza, zwanego „Skarpą Zapusty”, podciętego przez płynące wody rzeki. Wzniesienie okalające niewielką rzekę Pokrzywiankę, stanowi enklawę Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Na porośniętych przez murawy kserotermiczne zboczach, widoczne są pochylone pod kątem wychodnie wapieni dewońskich. Miejsce to różni się od pozostałych stanowisk morfologicznych, znajdujących się na terenie Parku. To przez swą odmienną budową geologiczną, powstałą ze skał węglanowych, a nie krzemionkowych jak w pozostałych częściach parku. Warunkuje to rozwojem innych zbiorowisk roślinnych i zwierzęcych.
 
       I docieramy do ostatniego punktu naszej wędrówki, do pozostałości po kopalni w Rudkach. Początki tego miejsca, o nazwie Osiedle Rudki to lata dwudzieste XX wieku. Polski geolog i paleontolog, profesor Jam Samsonowicz potwierdził w rejonie Nowej Słupi występowanie rud żelaza: hematytu, syderytu i pirytu. Stąd też pochodzi nazwa tego miejsca - „Rudki". Lecz rudy żelaza wydobywano tu już w starożytności, o czym świadczą przeprowadzone badania archeologiczne. Pierwsze ślady działalności górniczej pochodziły z I-III wieku naszej ery, co wykazały badania prowadzone m.in. przez Kazimierza Bielenina, jednego z odkrywców starożytnego hutnictwa w Górach Świętokrzyskich. Wyrobiska, narzędzia i fragmenty obudowy starożytnych szybów znajdowano nawet na głębokości ponad 30 m. Jest to więc najstarsza znana podziemna kopalnia rud na ziemiach polskich. Eksploatację wykorzystywanego do produkcji kwasu siarkowego pirytu, prowadzili podczas okupacji Niemcy. Przed wycofaniem się zalali kopalnię, ale po oczyszczeniu udało się ją szybko uruchomić i wznowiono wydobycie. Pewnym skrywanym w minionej epoce faktem, jest to iż w Rudkach prócz pirytu wydobywano również rudę uranu. Kopalnia była jedną z pięciu kopalń w Polsce, poza Sudetami, z których ten strategiczny surowiec wywożono do ZSRR. Po odkryciu złóż siarki w okolicach Tarnobrzega, piryt przestał być potrzebny i kopalnia w 1971 roku została zamknięta. Aktualnie po dawnych sztolniach i budynkach kopalnianych, pozostały zarośnięte chaszczami fragmenty betonowych obiektów.
 
Na zdjęciu widać wejście do chodników dawnej kopalni pirytu w Rudkach, zamieszczone w internecie przez Pana Piotra Sepioło, niegdyś dyrektora GOK w Nowej Słupi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz