29.10.2025r. Czerwona Góra - Zelejowa - Żakowa - Stokówka - Rykoszyn
Za nami pierwsza fala zimowej pogody. Śnieg w większości na razie stopniał i za oknami zapanowała ponura aura, więc fajnie jest móc wrócić wspomnieniami do niedawnych jeszcze widoków. Aby trochę umilić te długie ciemne wieczory i czas, pomiędzy jesienną szarugą a prawdziwą, śnieżną zimą zapraszam na zaległą, październikową relację.
Pasmo
Zelejowskie to nie tylko sam grzbiet góry Zelejowej, ale kilka innych
grzbietów górskich i wzniesień rozciągających się praktycznie od
„siódemki”, aż po rzekę Hutkę. Moją foto-opowieść rozpocznę od
Bolechowickiego Grzbietu. Tuż za przystankiem przy dawnej trasie E7, na
wysokości Czerwonej Góry wbijamy się w leśną, zarośniętą ścieżkę aby
udać się do kamieniołomu. Po chwili znajdujemy się już w innym,
kolorowym świecie.
Po
kilkunastu minutach drogi docieramy do krawędzi nieczynnego wyrobiska
„Zygmuntówka”. Kamieniołom ten położony jest na południowo-zachodnim
stoku wzgórza o nazwie Czerwona Góra, ale zwanego jeszcze na początku
XX wieku Jerzmaniec. Tak dla przypomnienia - miejsce to słynęło z
wydobycia permskiego zlepieńca węglanowego o wspaniałych walorach
dekoracyjnych, który to przez ostanie kilkuset lat wykorzystywany był w
architekturze i kamieniarstwie. Jak zapewne wiadomo, nazwa kopalni
pochodzi od imienia króla Zygmunta III Wazy, którego posąg znajdujący
się w Warszawie, stał na kolumnie wykonanej z wydobytego się tu marmuru.
Wracamy
ponownie na ścieżkę i wchodząc na grzbiet góry, podchodzimy do dawnego
wyrobiska górniczego – „studni gwarków”. Jest to jeden z dwóch otworów,
powstały zapewne w wyniku zjawisk krasowych, który następnie był
wykorzystywany przez górników wydobywających w XIV-XVIII wieku w tym
rejonie rudę ołowiu. Główną częścią jaskini jest
studnia zaczynająca się większym otworem, który następnie zmienia się w
korytarz, po czym rozchodzi na mniejsze. Łączna długość jaskini to 35
metrów przy głębokości 5,5 m.
Czerwony
szlak prowadzi teraz po skalnej grani z okresu dewonu. Niestety w
wyniku błędnych decyzji o zalesieniu, cały urok i osobliwość tego
miejsca została zasłonięta przez krzaki i drzewa. Góra Zelejowa objęta
jest ochroną jako rezerwat przyrody nieożywionej, powstały w 1964 roku.
Ścisłej ochronie podlega również zróżnicowana roślinność, a przede
wszystkim gatunki kserotermiczne (ciepłolubne) porastające południowe
zbocza. Przez wieloletnie zarastanie wszystkie te chronione rośliny
powoli zamierają, pozbawione mocnego, słonecznego światła.
Z
grzbietem Zelejowej i znajdującym się po drugiej stronie doliny
chęcińskiej Wzgórzem Zamkowym związana jest ciekawostka geologiczna.
Otóż oba pasma górskie były przed milionami lat stromymi ścianami
wysokich łańcuchów górskich. W wyniku silnej erozji, wierzchołki tych
gór ulegały spękaniom, rozpadowi i wypłukiwaniu. Ten mocno pofałdowany
teren powoli się spłaszczał, a głębokie żleby dolin wypełniał materiał
skalny, spływający z rozpadających się szczytów. Sądząc po nachyleniu
warstw skalnych i wysokości istniejących wzniesień, wywnioskować można
iż te prehistoryczne łańcuchy gór, mogły mieć wysokość ok. 2000 metrów.
Nie jestem geografem ani geologiem, ale może ktoś obali moją teorię i
przedstawi inną hipotezę?
Na jednej z tablic informacyjnych, zobaczyć możemy na modelu jak przebiegał taki proces erozji pobliskich gór.
W
połowie masywu góry Zelejowa, znajduje się prawidłowy jej szczyt
mierzący 371 metrów. Jest wyższy od widocznego na mapach o 10 metrów, a z
jego wierzchołka przy braku listowia roztacza się wspaniały widok na
północną stronę. Szczególnie pod koniec października możemy podziać
uroki mieniącego się kolorami jesieni Pasma Zgórskiego. Szkoda, że nikt
nie pomyśli o wycince zasłaniających widoki drzew, bo było by to jeszcze
bardziej atrakcyjne miejsce.
Będąc
na miejscu dokonałem pomiarów i wychodzi na to, iż właściwy szczyt jest
o prawie 500 metrów na wschód. Chyba znów namieszam w wysokościach i
lokalizacjach KGŚ 
Schodząc
ze szczytowych partii góry, docieramy do słynnego z wielu relacji,
nieczynnego od lat kamieniołomu „Szczerba”. Wydobywano tu najbardziej
atrakcyjną i najpiękniejszą odmianę marmuru, tzw. różankę zelejowską,
zawierający różnobarwny kalcyt żyłowy oraz brekcję kalcytowo-wapienną.
Przyglądając się uważnie szczelinie prowadzącej w dół wyrobiska,
zobaczyć można szeroką żyłę kalcytu, czyli węglanu wapnia. Jako
ciekawostka, warto wspomnieć iż pierwsze wzmianki o wydobywaniu tu
marmurów, pochodzą z 1602 roku. Dwa z trzech wyrobisk czynne były
jeszcze po II Wojnie Światowej.
Opuszczamy
skalny wąwóz i ponownie wspinamy się na skalistą grań. Po przejściu
kilkuset metrów docieramy do tablic informacyjnych. Miały one opisywać
widziane z grzbietu góry okoliczne pasma, ale teren tak zarósł, że ledwo
można dostrzec tablicę, nie mówiąc już o widokach. Szkoda, że nikt nie
zadbał o to aby kolejne pokolenia mogły cieszyć oczy tymi wspaniałymi
niegdyś panoramami.
Południowy
skłon góry, znajdujący się nad kamieniołomem zachodnim, porastało
dotychczas wiele ciekawych i chronionych gatunków roślin ciepłolubnych.
Jeszcze niedawno odbyła się tu nawet akcja wycinania samosiejek, ale jak
widać zostało to już zaniechane i walory przyrodnicze tego rezerwatu
powoli tracą sens. Pojawiły się młode osobniki drzew i krzewów, które
wkrótce opanują cały teren i znajdujące się tu unikatowe łąki
kserotermiczne.
Widok
z dna dawnego kamieniołomu zachodniego, jeśli nikt nie zadba o
ujarzmienie ekspansywnej przyrody, miejsce to zarośnie i bezpowrotnie
już straci swój urok.
Opuszczamy piękną Zelejową i udajemy się na północny-zachód, w stronę rezerwatu "Góra Żakowa"
Rezerwat
"Góra Żakowa" został utworzony w 1999 roku w celu ochrony pozostałości
dawnego górnictwa skalnego i kruszcowego oraz znajdujących się wokół
naturalnych wapiennych form skałkowych. Zajmuje on powierzchnię 50,48 ha
i roztacza się wokół trzech wyraźnych wierzchołków. Wydobycie kruszców
na Górze Żakowej sięga początkami XIV wieku. Na przełomie XV i XVI wieku
pisano o występowaniu tu srebronośnej galeny. Przed nami jeden z trzech
szczytów, na którym dość młode buki porośnięte są zimozielonym
bluszczem, nadającym temu miejscu niesamowitego wrażenia.
Na
kolejnym zdjęciu widać pamiątkę po dawnej działalności górniczej. Na
terenie rezerwatu zachowały się bowiem liczne ślady dawnej eksploatacji
kruszców. Wydobywano tu przede wszystkim galenę, czyli rudę ołowiu i
baryt. Góra Żakowa była ponadto miejscem pozyskiwania na mniejszą skalę
cenionych wapieni, zawierających żyłki kalcytowe zabarwione minerałami
miedzi.
Okoliczne
wzniesienia zbudowane są z płytowych wapieni środkowego i górnego
dewonu, na których leżą głównie od północnej strony, zlepieńce permskie.
W ich skład wchodzą głównie otoczaki wapieni dewonu i karbonu z
domieszką okruchów kalcytu. W rezerwacie widać liczne ślady dawnej
działalności górniczej w postaci zapadlisk po szybikach, liczne hałdy,
szpary, chodniki podziemne oraz leje szybowe. Znaleźć tu też można
kilkanaście otwartych szybów, do których zbliżanie się jest bardzo
niebezpieczne.
Przeszukując
różne mapy tych wzgórz, nie mogę dopasować nazwy dla jednego z
wierzchołków. Analizując archiwalne mapy na Geoportalu, napotkać można
na niezgodności w nazewnictwie. Przydałby się znawca tego terenu, aby
uporządkować nazwy i wysokości tych szczytów.
Dodatkowo, miejsce wskazane strzałką może być ogromnym zapadliskiem krasowym, ponieważ nigdzie nie ma wzmianki o istniejącym tu niegdyś tak dużym kamieniołomie. Owszem, są tu niewielkie ślady po łamaniu kamienia, ale w takim rozmiarze nie znajduje żadnych publikacji. Ponadto, widoczne sztolnie musiały by powstać po istniejącym tu kamieniołomie. Może ktoś coś wie na ten temat?
Dodatkowo, miejsce wskazane strzałką może być ogromnym zapadliskiem krasowym, ponieważ nigdzie nie ma wzmianki o istniejącym tu niegdyś tak dużym kamieniołomie. Owszem, są tu niewielkie ślady po łamaniu kamienia, ale w takim rozmiarze nie znajduje żadnych publikacji. Ponadto, widoczne sztolnie musiały by powstać po istniejącym tu kamieniołomie. Może ktoś coś wie na ten temat?
Na
zachodnim krańcu Góry Żakowej znajduje się jedna z ciekawszych w
regionie jaskiń pochodzenia krasowego - Jaskinia „Piekło”. Jest ona
pomnikiem przyrody nieożywionej i została objęta ochroną od 1954 roku.
Całkowita jej długość jaskini wynosi 57 metrów, niestety w dalszej
części jest zasypana. Około 10 metrów od głównego wejścia do jaskini, na
jej dnie znajduje się zagłębienie przykryte kratą, które jest
prawdopodobnie pamiątką po istniejącym tu szybie poszukiwawczym.
Jaskinia posiada bardzo ubogą szatę naciekową składającą się z kilku
wystąpień polewy kalcytowej. Jaskinię zamieszkują nietoperze, takie jak
nocek duży, mroczek późny, gacek szary i mopek zachodni. W zakamarkach i
na suficie jaskini, zobaczyć można kilka gatunków pająków, jak tkańca
czy czaika jaskiniowego.
Czas
na następną z atrakcji na naszej drodze, słynną „Stokówkę”. Ogromna
szczelina przecinająca poprzecznie Górę Stokówkę, to również pamiątka po
dawnym górnictwie. Eksploatowano tu ogromną żyłę kalcytu oraz marmur
chęciński zwany także „różanką zelejowską”. Kamieniołom Stokówka jest
również rajem dla wspinaczy ściankowych. Jego blisko dwudziestometrowe
ściany i kilkadziesiąt tras wspinaczkowych przyciągają alpinistów z
wielu zakątków kraju.
Stoimy
właśnie przed ogromnym wyrobiskiem – kamieniołomem „Ostrówka”. Należąca
do firmy Nordkalk kopalnia, obejmuje złoża: „Ostrówka”, „Ostrówka -
Todowa Grząba”, „Stokówka”, „Besówka” oraz
„Skałka-Sachty”. Wyrobisko powstało w układzie tarasowo-poziomowym,
gdzie każde piętro wydobycia odpowiada różnej miąższości ściany z której
odstrzeliwany jest kamień. Amplituda głębokości pomiędzy poziomami I i
VII sięga 80 metrów. Eksploatacja złoża prowadzona jest od
kilkudziesięciu lat, a najstarsza kopalnia górnych
poziomów została utworzona w 1957r. Wydobywane są tu głównie wapienie
dewońskie, które ograniczone są od północy utworami karbonu.
Kierując
się w stronę wsi Gałęzice docieramy do niewielkiego przysiółka Zagórze.
W skalnej skarpie przylegającej do drogi, znajduje się niewielka,
pozioma sztolnia o długości około 25 metrów.
Połowa
sztolni wykuta jest w czerwonawej skale, druga zaś połowa w miękkiej,
jasnej. Szyb z początku był eksploatowany wiertłami napędzanymi pompami
hydraulicznymi, o czym świadczyć mogą ślady po wiertłach, podobnych do
tych co w „Zygmuntówce”. Wewnątrz wzgórza, prace pogłębiające były
zapewne wykonywane już ręcznie.
Ponieważ
nieznane są zakusy miejscowej kopalni, tereny te mogą być w każdej
chwili zabrane na potrzeby wydobycia kamienia, przez co nikt nie chce tu
inwestować w nowe domy.
Na
zakończenie mały akcent późnojesienny – kwitnące o tej porze roku
kwiaty astra nowoangielskiego, znane również jako marcinki lub michałki.
Astry te pochodzą z Ameryki Północnej, ale są szeroko rozpowszechnione w
Europie, w tym także w Polsce. Charakteryzują się sztywnymi,
owłosionymi łodygami i wąskimi, lancetowatymi liśćmi. Kwitną intensywnie
od września aż do listopada i pierwszych przymrozków. Są roślinami
wieloletnimi, miododajnymi i stosunkowo łatwymi w uprawie, preferują
słoneczne stanowiska.
I tym oto kwiatowym akcentem, zakończę moją październikową wędrówkę.
I tym oto kwiatowym akcentem, zakończę moją październikową wędrówkę.






































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz