poniedziałek, 6 kwietnia 2026

 29.10.2025r.   Czerwona Góra - Zelejowa - Żakowa - Stokówka - Rykoszyn

          

        Za nami pierwsza fala zimowej pogody. Śnieg w większości na razie stopniał i za oknami zapanowała ponura aura, więc fajnie jest móc wrócić wspomnieniami do niedawnych jeszcze widoków. Aby trochę umilić te długie ciemne wieczory i czas, pomiędzy jesienną szarugą a prawdziwą, śnieżną zimą zapraszam na zaległą, październikową relację.       
  
       Pasmo Zelejowskie to nie tylko sam grzbiet góry Zelejowej, ale kilka innych grzbietów górskich i wzniesień rozciągających się praktycznie od „siódemki”, aż po rzekę Hutkę. Moją foto-opowieść rozpocznę od Bolechowickiego Grzbietu. Tuż za przystankiem przy dawnej trasie E7, na wysokości Czerwonej Góry wbijamy się w leśną, zarośniętą ścieżkę aby udać się do kamieniołomu. Po chwili znajdujemy się już w innym, kolorowym świecie.
  
      Po kilkunastu minutach drogi docieramy do krawędzi nieczynnego wyrobiska „Zygmuntówka”. Kamieniołom ten położony jest na południowo-zachodnim stoku wzgórza o nazwie Czerwona Góra, ale zwanego jeszcze na początku XX wieku Jerzmaniec. Tak dla przypomnienia - miejsce to słynęło z wydobycia permskiego zlepieńca węglanowego o wspaniałych walorach dekoracyjnych, który to przez ostanie kilkuset lat wykorzystywany był w architekturze i kamieniarstwie. Jak zapewne wiadomo, nazwa kopalni pochodzi od imienia króla Zygmunta III Wazy, którego posąg znajdujący się w Warszawie, stał na kolumnie wykonanej z wydobytego się tu marmuru.
 
Udając się krętą ścieżką w górę nad krawędź dawnej kopalni, dotrzemy do punktu widokowego z którego rozciąga się wspaniała panorama na całą Dolinę Chęcińską. Widać, że ktoś dba o ten widok i ostatnio przyciął kilka drzew. 
 
W centralnym punkcie panoramy, wyróżniają się stojące na skalistej grani ruiny chęcińskiego zamku.
 
       Wracamy ponownie na ścieżkę i wchodząc na grzbiet góry, podchodzimy do dawnego wyrobiska górniczego – „studni gwarków”. Jest to jeden z dwóch otworów, powstały zapewne w wyniku zjawisk krasowych, który następnie był wykorzystywany przez górników wydobywających w XIV-XVIII wieku w tym rejonie rudę ołowiu. Główną częścią jaskini jest studnia zaczynająca się większym otworem, który następnie zmienia się w korytarz, po czym rozchodzi na mniejsze. Łączna długość jaskini to 35 metrów przy głębokości 5,5 m.
  
Po północnej stronie skalistego grzbietu, pod skalistą ścianą możemy zobaczyć drugi otwór wspomnianej jaskini, lecz w większości już zasypany.
  
Jesień to oczywiście pora grzybów, które nieraz potrafią się nieźle zamaskować wśród liści.
 
Będąc tu, warto przejść się u podstawy szczytu Czerwonej Góry, aby podziwiać wielkie buki i dęby rosnące wśród skalnych bloków.
  
Powoli opuszczamy piękny, jesienny las otulający kamieniołom „Zygmuntówka” i kierujemy się czerwonym szlakiem na kolejną z atrakcji, górę Zelejową.
  
Po przejściu przez wiadukt nad trasą S7 wspinamy się mozolnie na grań Zelejowej. Tu również powitał nas mieniący się jesiennymi barwami las.
  
      Czerwony szlak prowadzi teraz po skalnej grani z okresu dewonu. Niestety w wyniku błędnych decyzji o zalesieniu, cały urok i osobliwość tego miejsca została zasłonięta przez krzaki i drzewa. Góra Zelejowa objęta jest ochroną jako rezerwat przyrody nieożywionej, powstały w 1964 roku. Ścisłej ochronie podlega również zróżnicowana roślinność, a przede wszystkim gatunki kserotermiczne (ciepłolubne) porastające południowe zbocza. Przez wieloletnie zarastanie wszystkie te chronione rośliny powoli zamierają, pozbawione mocnego, słonecznego światła. 
 
Po drugiej stronie skalistego grzbietu zobaczyć możemy wspaniałe dywany mchów i paproci, rosnące na prawie pionowych ścianach skał. Można tu spotkać rzadkie gatunki owadów, jak na przykład chrząszcza podolskiego.
  
 
W zagłębieniach i spękaniach skalnych, powstałych w wyniku zjawisk krasowych rośnie zanokcica skalna w sąsiedztwie rojnika pospolitego i innych roślin ciepłolubnych.
  
     Z grzbietem Zelejowej i znajdującym się po drugiej stronie doliny chęcińskiej Wzgórzem Zamkowym związana jest ciekawostka geologiczna. Otóż oba pasma górskie były przed milionami lat stromymi ścianami wysokich łańcuchów górskich. W wyniku silnej erozji, wierzchołki tych gór ulegały spękaniom, rozpadowi i wypłukiwaniu. Ten mocno pofałdowany teren powoli się spłaszczał, a głębokie żleby dolin wypełniał materiał skalny, spływający z rozpadających się szczytów. Sądząc po nachyleniu warstw skalnych i wysokości istniejących wzniesień, wywnioskować można iż te prehistoryczne łańcuchy gór, mogły mieć wysokość ok. 2000 metrów. Nie jestem geografem ani geologiem, ale może ktoś obali moją teorię i przedstawi inną hipotezę?
 
 
Na jednej z tablic informacyjnych, zobaczyć możemy na modelu jak przebiegał taki proces erozji pobliskich gór.
  
Będąc na zamku w Chęcinach, warto przyjrzeć się strukturze skał na których został wybudowany zamek. Wyraźnie tu widać nachylenie warstw wapieni pod przeciwległym kątem do tych na Zelejowej. 
 
      W połowie masywu góry Zelejowa, znajduje się prawidłowy jej szczyt mierzący 371 metrów. Jest wyższy od widocznego na mapach o 10 metrów, a z jego wierzchołka przy braku listowia roztacza się wspaniały widok na północną stronę. Szczególnie pod koniec października możemy podziać uroki mieniącego się kolorami jesieni Pasma Zgórskiego. Szkoda, że nikt nie pomyśli o wycince zasłaniających widoki drzew, bo było by to jeszcze bardziej atrakcyjne miejsce.

Będąc na miejscu dokonałem pomiarów i wychodzi na to, iż właściwy szczyt jest o prawie 500 metrów na wschód. Chyba znów namieszam w wysokościach i lokalizacjach KGŚ 😉
  
      Schodząc ze szczytowych partii góry, docieramy do słynnego z wielu relacji, nieczynnego od lat kamieniołomu „Szczerba”. Wydobywano tu najbardziej atrakcyjną i najpiękniejszą odmianę marmuru, tzw. różankę zelejowską, zawierający różnobarwny kalcyt żyłowy oraz brekcję kalcytowo-wapienną. Przyglądając się uważnie szczelinie prowadzącej w dół wyrobiska, zobaczyć można szeroką żyłę kalcytu, czyli węglanu wapnia. Jako ciekawostka, warto wspomnieć iż pierwsze wzmianki o wydobywaniu tu marmurów, pochodzą z 1602 roku. Dwa z trzech wyrobisk czynne były jeszcze po II Wojnie Światowej. 
 
        Ten cenny kamień dekoracyjny wykorzystywany był od XV wieku do celów architektonicznych, zobaczyć go możemy m.in. w katedrze wawelskiej w Krakowie, jako filary przy wejściu do Pałacu Biskupiego w Kielcach, czy w kościele na Karczówce. 
 
     Opuszczamy skalny wąwóz i ponownie wspinamy się na skalistą grań. Po przejściu kilkuset metrów docieramy do tablic informacyjnych. Miały one opisywać widziane z grzbietu góry okoliczne pasma, ale teren tak zarósł, że ledwo można dostrzec tablicę, nie mówiąc już o widokach. Szkoda, że nikt nie zadbał o to aby kolejne pokolenia mogły cieszyć oczy tymi wspaniałymi niegdyś panoramami.
  
A przed nami wyłoniła się kolejna z celów naszej wędrówki, porośnięta liściastym lasem góra Wiśniowa (Wsiowa).
  
     Południowy skłon góry, znajdujący się nad kamieniołomem zachodnim, porastało dotychczas wiele ciekawych i chronionych gatunków roślin ciepłolubnych. Jeszcze niedawno odbyła się tu nawet akcja wycinania samosiejek, ale jak widać zostało to już zaniechane i walory przyrodnicze tego rezerwatu powoli tracą sens. Pojawiły się młode osobniki drzew i krzewów, które wkrótce opanują cały teren i znajdujące się tu unikatowe łąki kserotermiczne. 
 
      Widok z dna dawnego kamieniołomu zachodniego, jeśli nikt nie zadba o ujarzmienie ekspansywnej przyrody, miejsce to zarośnie i bezpowrotnie już straci swój urok.
  
Opuszczamy piękną Zelejową i udajemy się na północny-zachód, w stronę rezerwatu "Góra Żakowa"
 
       Rezerwat "Góra Żakowa" został utworzony w 1999 roku w celu ochrony pozostałości dawnego górnictwa skalnego i kruszcowego oraz znajdujących się wokół naturalnych wapiennych form skałkowych. Zajmuje on powierzchnię 50,48 ha i roztacza się wokół trzech wyraźnych wierzchołków. Wydobycie kruszców na Górze Żakowej sięga początkami XIV wieku. Na przełomie XV i XVI wieku pisano o występowaniu tu srebronośnej galeny. Przed nami jeden z trzech szczytów, na którym dość młode buki porośnięte są zimozielonym bluszczem, nadającym temu miejscu niesamowitego wrażenia.

      Na kolejnym zdjęciu widać pamiątkę po dawnej działalności górniczej. Na terenie rezerwatu zachowały się bowiem liczne ślady dawnej eksploatacji kruszców. Wydobywano tu przede wszystkim galenę, czyli rudę ołowiu i baryt. Góra Żakowa była ponadto miejscem pozyskiwania na mniejszą skalę cenionych wapieni, zawierających żyłki kalcytowe zabarwione minerałami miedzi.
 
       Okoliczne wzniesienia zbudowane są z płytowych wapieni środkowego i górnego dewonu, na których leżą głównie od północnej strony, zlepieńce permskie. W ich skład wchodzą głównie otoczaki wapieni dewonu i karbonu z domieszką okruchów kalcytu. W rezerwacie widać liczne ślady dawnej działalności górniczej w postaci zapadlisk po szybikach, liczne hałdy, szpary, chodniki podziemne oraz leje szybowe. Znaleźć tu też można kilkanaście otwartych szybów, do których zbliżanie się jest bardzo niebezpieczne.
  
       Przeszukując różne mapy tych wzgórz, nie mogę dopasować nazwy dla jednego z wierzchołków. Analizując archiwalne mapy na Geoportalu, napotkać można na niezgodności w nazewnictwie. Przydałby się znawca tego terenu, aby uporządkować nazwy i wysokości tych szczytów.
Dodatkowo, miejsce wskazane strzałką może być ogromnym zapadliskiem krasowym, ponieważ nigdzie nie ma wzmianki o istniejącym tu niegdyś tak dużym kamieniołomie. Owszem, są tu niewielkie ślady po łamaniu kamienia, ale w takim rozmiarze nie znajduje żadnych publikacji. Ponadto, widoczne sztolnie musiały by powstać po istniejącym tu kamieniołomie. Może ktoś coś wie na ten temat?
  
Widok na jeden ze szczytów, znajdujący się tuż nad ogromną niecką.
  
Idąc szlakiem dalej na północny-zachód, dochodzimy do malowniczego cypla skalnego, zwanego „Czyściec”.
  
 
     Na zachodnim krańcu Góry Żakowej znajduje się jedna z ciekawszych w regionie jaskiń pochodzenia krasowego - Jaskinia „Piekło”. Jest ona pomnikiem przyrody nieożywionej i została objęta ochroną od 1954 roku. Całkowita jej długość jaskini wynosi 57 metrów, niestety w dalszej części jest zasypana. Około 10 metrów od głównego wejścia do jaskini, na jej dnie znajduje się zagłębienie przykryte kratą, które jest prawdopodobnie pamiątką po istniejącym tu szybie poszukiwawczym. Jaskinia posiada bardzo ubogą szatę naciekową składającą się z kilku wystąpień polewy kalcytowej. Jaskinię zamieszkują nietoperze, takie jak nocek duży, mroczek późny, gacek szary i mopek zachodni. W zakamarkach i na suficie jaskini, zobaczyć można kilka gatunków pająków, jak tkańca czy czaika jaskiniowego.
  
    Czas na następną z atrakcji na naszej drodze, słynną „Stokówkę”. Ogromna szczelina przecinająca poprzecznie Górę Stokówkę, to również pamiątka po dawnym górnictwie. Eksploatowano tu ogromną żyłę kalcytu oraz marmur chęciński zwany także „różanką zelejowską”. Kamieniołom Stokówka jest również rajem dla wspinaczy ściankowych. Jego blisko dwudziestometrowe ściany i kilkadziesiąt tras wspinaczkowych przyciągają alpinistów z wielu zakątków kraju.
 
Opuszczamy dawne wyrobisko i udajemy się dalej na północ, w stronę jednej z największych w regionie kopalni.
  
     Stoimy właśnie przed ogromnym wyrobiskiem – kamieniołomem „Ostrówka”. Należąca do firmy Nordkalk kopalnia, obejmuje złoża: „Ostrówka”, „Ostrówka - Todowa Grząba”, „Stokówka”, „Besówka” oraz „Skałka-Sachty”. Wyrobisko powstało w układzie tarasowo-poziomowym, gdzie każde piętro wydobycia odpowiada różnej miąższości ściany z której odstrzeliwany jest kamień. Amplituda głębokości pomiędzy poziomami I i VII sięga 80 metrów. Eksploatacja złoża prowadzona jest od kilkudziesięciu lat, a najstarsza kopalnia górnych poziomów została utworzona w 1957r. Wydobywane są tu głównie wapienie dewońskie, które ograniczone są od północy utworami karbonu.
 
    Kierując się w stronę wsi Gałęzice docieramy do niewielkiego przysiółka Zagórze. W skalnej skarpie przylegającej do drogi, znajduje się niewielka, pozioma sztolnia o długości około 25 metrów.
  
     Połowa sztolni wykuta jest w czerwonawej skale, druga zaś połowa w miękkiej, jasnej. Szyb z początku był eksploatowany wiertłami napędzanymi pompami hydraulicznymi, o czym świadczyć mogą ślady po wiertłach, podobnych do tych co w „Zygmuntówce”. Wewnątrz wzgórza, prace pogłębiające były zapewne wykonywane już ręcznie. 
  
Z wapiennego wzniesienia, znajdującego się nad Gałęzicami, dostrzec można w oddali znany już widok chęcińskiej warowni.
 
      Ponieważ nieznane są zakusy miejscowej kopalni, tereny te mogą być w każdej chwili zabrane na potrzeby wydobycia kamienia, przez co nikt nie chce tu inwestować w nowe domy.
  
     Na zakończenie mały akcent późnojesienny – kwitnące o tej porze roku kwiaty astra nowoangielskiego, znane również jako marcinki lub michałki. Astry te pochodzą z Ameryki Północnej, ale są szeroko rozpowszechnione w Europie, w tym także w Polsce. Charakteryzują się sztywnymi, owłosionymi łodygami i wąskimi, lancetowatymi liśćmi. Kwitną intensywnie od września aż do listopada i pierwszych przymrozków. Są roślinami wieloletnimi, miododajnymi i stosunkowo łatwymi w uprawie, preferują słoneczne stanowiska.
I tym oto kwiatowym akcentem, zakończę moją październikową wędrówkę.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz