02.05.2022r. Busko-Zdrój - Owczary - Pęczelice - Żerniki - Broniny
Wiosna w końcu zawitała do nas na całego, jak gdyby maj chciał nadrobić
wiosenne opóźnienie. Obsypany bielą kwitnących drzew i krzewów zachęca
nas do wyjścia w plener i podziwiania swych uroków. Jest coraz cieplej,
coraz więcej zieleni i ten wszechobecny śpiew ptaków nastraja, aby
wyruszyć na kolejną wiosenną wędrówkę. Na miejsce majowej rajzy wybrałem
okolice Buska-Zdroju, krainę malowniczych pagórków otoczonych zielonymi
łąkami, szachownicami pół uprawnych i kwitnącymi sadami.
Idąc
aleją Mickiewicza przez centrum Buska-Zdroju dochodzimy do słynnego
Parku Zdrojowego. Przez jego środek biegnie kamienna aleja, wzdłuż
której rosną sędziwe drzewa. Cały park porośnięty jest gęsto drzewami,
których soczysta zieleń oświetlona majowym słońcem nadaje baśniowego
klimatu. Spośród ponad 4500 drzew wiele z nich to ponad 100 letnie okazy
klonów pospolitych, jesionów wyniosłych, jaworów, grabów czy
kasztanowców. Rośnie tu również modrzew europejski, brzoza
brodawkowata, czeremcha pospolita. Szczególnie cennymi okazami są kłęk
kanadyjski, platan klonolistny, kasztanowiec żółty i katalpa bignoniowa.
Stojąc
przed wejściem do parku warto na chwilę obejrzeć się w tył. Po drugiej
stronie wejścia do parku, w narożniku ulic znajduje się willa „Bristol”.
Budynek willi stanowi cenny przykład buskiej architektury
„uzdrowiskowej” końca XIX wieku. Zbudowany przy głównej ulicy
eklektyczny budynek, wybudowany został według projektu kieleckiego
architekta Władysława Pietrzykowskiego. Przyglądając mu się dokładnie,
dostrzeżemy dwie charakterystyczne narożne loggie i kopułę ponad dachem,
zwieńczoną latarnią. Architektura obiektu już w nieco większej skali,
powtórzona została później w stolicy regionu - w Kielcach, u zbiegu ulic
Sienkiewicza i Staszica, gdzie w roku 1912 powstał hotel „Wersal”.
Buski
Park Zdrojowy założony został w XIX wieku przez ogrodnika Ignacego
Hanusza a projektantem jego był Henryk Marconi. Znajdują się tu:
ogrodzony ogród łazienkowski o pow. 16 ha z Sanatorium Marconi i
fontanną w centrum, aleją Mickiewicza o długości 850 metrów łączącą
ogród łazienkowski z rynkiem, ciągnącą się przez 850 metrów i skwer na
placu zwycięstwa w rynku, o pow. 0,7 ha z fontanną w centrum. W pobliżu
najsłynniejszego sanatorium mieści się muszla koncertowa a na głównej
alei urządzono Promenadę Gwiazd. W zachodniej części Parku Zdrojowego
powstała druga co do wielkości w Polsce, Tężnia Solankowa wraz z Domem
Zdrojowym i pijalnią wód.
Sanatorium
„Marconi” zostało oddane do użytku 1 czerwca 1836 roku, pierwotnie jako
Zakład Kąpielowy. Projektantem był Henryk Marconi, architekt włoskiego
pochodzenia, który w swym dziele wzorował się na starorzymskich
budowlach użyteczności publicznej. W bryle budynku wyodrębnia się korpus
główny i dwa skrzydła boczne. W części frontowej skierowanej ku stronie
północnej, uwagę przykuwają kolumny w stylu korynckim. Henryk Marconi
był przedstawiciel klasycyzmu i jednym z najwybitniejszych architektów
pierwszej połowy XIX wieku tworzących na ziemiach polskich.
Na
wschód od wioski Owczary znajduje się rezerwat przyrody o tej samej
nazwie. To jedyny słonoroślowy rezerwat na terenie Niecki Nidziańskiej o
powierzchni 0,52 ha. Teren rezerwatu zajmuje śródpolne zagłębienie o
płaskim i nierównym dnie. Rezerwat stanowi jedyne w Polsce centralnej
stanowisko flory i fauny halofilnej. W jego północno-zachodnim narożu,
pod stromą skarpą znajduje się słone źródła, porastające słonolubną
roślinnością jak rupia morska, zamętnica błotna, muchotrzew solniskowy
czy łoboda oszczepowata. Z fauny występuje tu jedyny w Polsce chrząszcz
Pogonus persicus.
Na
łąkach pozostały białe kobierce przekwitłych podbiałów, kwiatów
przypominających pospolite „mlecze” będące jednymi z pierwszych symboli
wiosny. Pod
kulminacją Radzanowskiej Góry, na łące pośród gipsowych skałek
znajduje się zniszczona niestety kapliczka słupowa z 1796 roku. Na jej
szczycie stała niegdyś figura św. Tekli, patronki umierających i
cierpiących, orędowniczki przed wężami i dzikimi zwierzętami. W
ikonografii chrześcijańskiej Tekla przedstawiana jest jako kobieta o
długich i prostych, spadających na ramiona włosach, zazwyczaj zakrytych
chustą. W jej szatach dominuje jasna czerwień, a w oczy rzucają się
bardzo szerokie rękawy i bose stopy. W dłoni dzierży krzyż lub księgę.
Przed
nami kolejne, tym razem strome gipsowe wzniesienie, będące jedną z
kulminacji Garbu Wójczańsko-Pińczowskiego. Ten niczym wielki kopiec
usypany wśród pól i sadów spłaszczony stożek, to Góra Ostra (263 m
n.p.m.). Jej zwieńczenie skrywa pewną archeologiczną ciekawostkę. Przed
kilkunastu laty geometra pracujący w okolicy, kazał na szczycie wkopać
słupek pomiarowy. Wówczas natrafiono na sklepienie, które gdy je
przebito zapadł się i znaleziono tam grób, w którym było 12 trumien
mających kształt człowieka. Prawdopodobnie mógł to być zbiorowy
grobowiec należący do Arian, mających w pobliskich Pęczelicach swój
zbór.
Po drodze towarzyszą nam rozkwitłe bielą kwiatów sady jabłkowe, jakże urocze o tej porze roku.
Wierzchołek
Ostrej Góry porasta wiele ciepłolubnych roślin. Wśród traw wyodrębnić
można Seslerie błotną, która jest gatunkiem rzadkim i objętym ochroną, a
spotkać ją można właśnie w Niecce Nidziańskiej. Rośnie na podmokłych
łąkach a jej pora kwitnienia to maj i czerwiec.
Kolejnym
przedstawicielem wapiennych, ciepłolubnych gleb jest zawilec
wielkokwiatowy. Kwitnie od kwietnia do końca maja, wytwarzając przy tym
dużo pyłku, jest owadopylny. Pod wieczór jego kwiaty zamykają się i
zwisają. Lubi siedliska suche: słoneczne zbocza wzgórz, widne, suche
lasy i ich obrzeża oraz murawy. Cała roślina jest lekko trująca -
powoduje mdłości, biegunki, krwawienia i podrażnienia skóry. Nawiasem
mówiąc, chyba przeszkodziłem jednemu skrzydlatemu jegomościowi w
słodkiej uczcie 

Wędrując
dalej na północ, przy jednym z zabudowań Pęczelic natrafiliśmy na
ciekawskie kozy. Owa włochata bestia to koza saaneńska. Jest jedną z
najbardziej znanych i cenionych ras mlecznych, posiadająca białą, krótką
sierść i bywa zwykle bez rogów. W wielu krajach użyto kóz tej rasy do
wyhodowania nowych odmian, jak choćby w Polsce odmiany białej
uszlachetnionej.
W
centralnej części wsi Pęczelice znajduje się studnia gromadzka. Bije w
niej źródło dające początek strumykowi zwanemu przez miejscowych Strugą,
uchodzącemu do Maskalisu. Ze źródełkiem związana jest ciekawa legenda,
mówiąca o rycerzu powracającym z krucjaty, który po spotkaniu z
wiedźmą-zielarką wyleczył odniesione w walce rany, pijąc wodę z
miejscowej studni i obmywając jej wodą rany. Kiedy rycerz odzyskał
zdrowie, źródło nazwano „źródełkiem życia”, a wokół niego powstała wieś.
Nad źródełkiem znajduje się również niewielki kopiec z obieloną,
barokową figurą św. Floriana.
Ponidzie
jak wiadomo słynie ze „świątków”, przydrożnych figur z podobiznami
świętych - jak ten w Żernikach Górnych, Chrystus Frasobliwy. Przedstawia
ona postać Jezusa Chrystusa w pozycji siedzącej, rozmyślającego z głową
wspartą na dłoni. Na jego głowie znajduje się korona cierniowa zaś na
ciele widoczne są ślady biczowania. Figurę tę można interpretować jako
symboliczne streszczenie Męki Pańskiej. Przydałoby się, aby ktoś zadbał o
tego świątka, ponieważ ostatnio znacznie się przechylił.
Przed
nami kolejna atrakcja na szlaku – wzgórze nazywane „Mogiłka”. Na jego
szczycie znajduje się starożytny kurhan wzniesiony w starszym okresie
brązu przez ludność kultury trzcinieckiej. W wyniku przeprowadzonych w
latach 1965–1968 badań, znaleziono tu groby w prostokątnych jamach,
należące do kultury mierzanowickiej oraz groby niszowe z młodszej fazy
kultury ceramiki sznurowej z neolitu (4500–1700 p.n.e.). Ponadto odkryto
groby z pucharami doniczkowymi starszej fazy kultury ceramiki sznurowej
z początków epoki metali (1700–500 p.n.e.). To największe z poznanych
dotąd cmentarzysk, liczące 64 groby ludności grupy
krakowsko-sandomierskiej. Niestety aktualnie zostało ogrodzone przez
prywatnych właścicieli i jest przez to niedostępne.
Ponidzie
to oczywiście kraina umiłowanych przeze mnie miłków wiosennych. Idąc
niezalesionym stokiem wzgórza Maśliniec napotkałem na okazałą kępkę
kwitnącego miłka. Za nim widoczne się dwa lekko zalesione wapienne
pagórki – Czarownica i Biała Góra.
Dalej wędrujemy polną drogą pośród niewielkich sadów w stronę wsi Bronina, mając przed sobą widok na nadciągające, sine chmury.
Docieramy
w końcu do Broniny gdzie czekamy na busa do centrum Buska. Tuż za
przystankiem znajduje się osobliwa rzeźba „Potop”. Oryginalne dzieło
dłuta niemieckiego artysty Ferdynanda Lepcke, znajduje się od ponad 100
lat w Ogrodzie Regencyjnym w Bydgoszczy. W oryginalnej rzeźbie z
czerwonego piaskowca, artysta umieścił kompozycję nawiązującą do
biblijnego potopu. Pośrodku znajduje się kilkupostaciowa grupa z
muskularnym mężczyzną trzymającym omdlałą kobietę i z drugą martwą u
jego nóg oraz z dzieckiem wspinającym się po niej. Po bokach znajdują
się mniejsze posągi: z jednej strony - mężczyzny walczącego o życie ze
spowijającym go wężem, zaś z drugiej - niedźwiedzicy z martwym
niedźwiadkiem.