12.02.2022r. Tumlin-Węgle - Trójeczna Góra - Kostomłoty stacja - rezerwat "Sufraganiec"
Kiedy
zima za oknem bardziej przypomina listopadową aurę, jest ponuro,
wietrznie i mokro - człowiek spragniony wyjścia w teren łaknie
słonecznych dni, jak przysłowiowa „kania dżdżu”.
Dziś wędrówka po leśnych ostępach przez południowe rejony tumlińskich lasów, w
klimatach słonecznej zimy, lecz ze względu na dodatnią temperaturę,
bardzo mokrych.
Wędrówkę rozpoczynamy od stacji kolejowej Tumlin-Węgle, która powitała nas iście zimową scenerią.
W
Kielcach śnieg można spotkać już tylko w zacienionych miejscach i to
bardzo symboliczny, ale poza miastem, gdzie klimat jest bardziej surowy
widoki są już typowo zimowe.
Po
minięciu zabudowań schodzimy ze szlaku czerwonego i udajemy się na górę
Sośnica. Idziemy lekko zmrożonymi koleinami powstałymi przez przejazd
leśnych pojazdów, jakże ukochanych przez turystów. Rozjechana droga
wiedzie w otoczeniu posypanych świeżym śniegiem drzew.
Im bliżej pierwszego szczytu, tym więcej śniegu.

Czy to odcisk Yeti? Nie to dłoń Amisza :)
Na
południowo-wschodnim skłonie góry Sośnica swe źródlisko ma strumień,
który przepływa przez zachodnie rubieże Kielc, łącząc się w Pietraszkach
z Bobrzą. Tych źródeł jest kilka, wypływających ze skalistych,
przysypanych bukowymi liśćmi zboczy wzgórza. Wydobywająca się z nich
woda płynie wartkim strumieniem w dół, szumiąc spływa malowniczymi
wąwozami.
Zrost buków i ot taka ciekawostka.
Kiedy ja podziwiałem ciekawostki przyrodnicza, ci opychali się pasztetem i sołem 😡
Wąska struga poniżej łączy się z drugą i kolejną tworząc spory strumień.
Na niewielkim wypłaszczeniu wody Sufragańca płyną już bardzo leniwie, meandrując urokliwie pośród bukowych drzew.
Zbaczamy
na chwilę z obranej trasy aby przysiąść na chwilę w miejscu postojowym,
przygotowanym przy szlaku dla strudzonych wędrowców.
Z
czerwonego szlaku skręcamy na południe i mijamy widoczne zarysy lejów
po bombach lotniczych. Okoliczne lasy służyły za schronienie dla
lokalnej partyzantki i były nie raz celem niewielkich nalotów bombowych.
W
samym sercu tumlińskiego lasu, w rozległej niecce pomiędzy niewielkimi
wzgórzami znajduje się kraina bobrów. Gryzonie te, to doskonali
inżynierowie od budowania tam i tworzenia ogromnych, leśnych rozlewisk.
Idąc wzdłuż strumienia podziwiać można ich pracowitość i determinację w
budowaniu zapór z zebranych patyków i gałęzi.
Wiatrował po wichurze pośrodku "bobrowego" zbiornika
Przemierzając
las napotykamy co rusz na zmienne klimaty. Raz stąpamy po zielonych,
wiosennych mchach aby po chwili wkroczyć w aurę śnieżnej zimy.
Kolejna leśna stołówka bobrów.
Kierujemy
się dalej na południe, teren obniża się i robi coraz bardziej podmokły.
W zabagnionej i pokrytej mchami dolince, bierze swój początek kolejny
leśny strumień – Sufragańczyk.
Połyskujące w słońcu soczystą zielenią mchy, przywoływały tęsknotę za wiosną i ciepłą aurą.
Czas na popas z ogniskiem, warunki ciężkie przez wilgoć i zimno, więc wspomagamy się na dwa palniki by rozniecić ogień.
Ale udało się rozpalić i podpiec mięsiwo. Załoga najedzona, więc czas w dalszą drogę.
Po
przejściu przez podmokły las docieramy do drogi przeciwpożarowej, która
przebiega opodal jednego ze szczytów Pasma Tumlińskiego - Trójecznej
Góry, widocznego na końcu drogi. 
Co rusz to jakaś przeszkoda, jak nie połamane gałęzie po wycince to rozlewisko.
Po mozolnej drodze poza szlakiem docieramy w końcu do stacji kolejowej w Kostomłotach.
Tuż
przy torach kolejowych, w bliskości rezerwatu „Sufraganiec” do niedawna
zobaczyć można było ponad metrową, bobrową tamę i duże rozlewisko. Aby
zapobiec dalszemu zalewaniu terenu w pobliżu ważnej kolejowej trakcji,
budowla spiętrzająca wody strumienia została zniszczona a bobry
prawdopodobnie opuściły to miejsce.
Po drewnianych pomostach pokonujemy płynący kamiennym korytem Sufragańczyk.
A
tu niemiła niespodzianka – pomimo, iż od roku 1961 jest to rezerwat
leśny - zobaczyć można ścięte przez piły dorodne okazy dębów. Może ktoś
z leśników czytając to, wytłumaczy skąd ten akt barbarzyństwa w
tym pięknym rezerwacie?
Pozostaje nam już ostatni odcinek do pokonania, grobla pomiędzy zbiornika elektrociepłowni na Gruchawce i wkraczamy do Kielc ;)