02.04.2021r. Jastrzębia - rezerwat "Dalejów" - Jastrzębia
Rejon
Gór Świętokrzyskich należał w czasach Królestwa Polskiego do
Wschodniego Okręgu Przemysłowego. Okręg zwany Samsonowskim, to min.:
kopalnie rud żelaza na Świniej Górze, Dalejowie, Dąbrowie koło Kielc,
Miedzianej Górze czy Ławecznej. Aby przerobić wydobywaną rudę postawiono
wielki piec z odlewnią w Samsonowie; kuźnice wodne w Jasiowie,
Janaszowie, Umrze i Światełku. Jeszcze do połowy XX wieku lasy
suchedniowskie były mocno „skomunikowane”, dla potrzeb wydobywczych i
przemysłu drzewnego utworzono sieć leśnej kolejki wąskotorowej,
prowadzącej przez kompleks puszczy. Tym razem udajemy się w podróż po leśnych
ostępach, śladami kopalń i leśnej kolejki.
Trasę rozpoczynamy w niewielki przysiółku Jastrzębia (edit. dzięki dla Ani za czujność ;)), skąd wyruszamy w czeluści suchedniowskich lasów ku bram piekieł

Dotarliśmy
do pierwszej geologicznej atrakcji na trasie – „Bramy Piekielnej”. Mamy
tu pomnik przyrody nieożywionej w postaci formacji skalnej, złożonej z
piaskowców triasowych i nasuniętego na nie przez napierający lodowiec
głazu. Prawdopodobnie przez działanie wody, pomiędzy skałami powstała
kamienna brama i urokliwe przejście pod kamieniem.
Na terenie rezerwatu „Dalejów” znajdują się pozostałości po XIX wiecznych kopalniach rud żelaza. Na mapach Lidar widać zarys kanału do wywozu rudy oraz rozmieszczenie szybów wydobywczych i przebieg prawdopodobnych tuneli (na czerwono).
Miejsce
to, nazywane „Stolnia” to szeroki na 6 metrów i głęboki na 4 metry
długi wykop na potrzeby wyprowadzenia z wnętrza kopalni wagoników z
urobkiem.
Po drodze natrafiliśmy na spały żywiczarskie, miejsca korowania i nacinania pni drzew iglastych w celu pozyskania z nich żywicy.
Przed nami kolejne dwie atrakcje, wyraźnie widoczne na lidarowej mapie rampa kolejowa i rozjazd, zwany „trójkątem”.
Kierując
się szlakiem na południe docieramy do pozostałości po kamiennej rampie
przeładunkowej. Wysoki na 4 metry wał ziemny obłożony kamieniami, służył
do przeładunku na niższy tor, lecz zastanawiające było dokąd ta linia
prowadziła. Analizując wcześniejszą mapkę, linia dochodziła do
„trójkąta” ale nie mogła się z nim łączyć.
Wokół
tego miejsca natrafić można na wiele pozostałości po zasypanych szybach
kopalnianych z wyraźnymi śladami bocznych chodników.
Docieramy
lasem do dawnego nasypu kolejki leśnej, aktualnie wykorzystywanego jako
droga do zwożenia drewna. Mijamy miejsce zrębu i pozostawioną tzw.
przestoje, jako drzewo nasienne w celu zachowania zasobów genowych
najstarszych, autochtonicznych okazów, w tym wypadku wiekowego
modrzewia.
W
płynącym wzdłuż drogi strumieniu dostrzec można jasny nalot na liściach
znajdujących się w wodzie. Może ktoś zna pochodzenie tego zjawiska?
Pleśń, nalot w procesie gnicia?
Przed nami dawny rozjazd torowy, czyli wspomniany „trójkąt’. Dalej wagoniki podążały albo do Suchedniowa albo w stronę Kaniowa i dalej Zagnańska.
Korzystając
z rozległej polany zatrzymujemy się na krótki biwak z ogniskiem.
Ponieważ to „Wielki Piątek”, więc dziś opiekam łososia nad żywym ogniem.
Łosoś
podany z sałatką z ogórków i cebulki na sposób koreański, a’la kimchi -
w tych pięknych okolicznościach przyrody smakował wybornie.
Pod dawnym torowiskiem budowano kamienne mostki nad strumieniami, które zachowały się w dobrym stanie po dziś dzień.
Czasem
przejście przez leśne ciągi komunikacyjne mogą być nie lada wyzwaniem,
tym bardziej jeśli przejeżdża przez nie taki stalowy potwór.
I mamy kolejny pomnik przyrody - „Piekło Dalejowskie”. Tworzą go liczne formy skalne, małe urwiska, progi, bloki i stoły skalne.
Zbudowane
jak wcześniejsze skałki z piaskowców dolnotriasowych, formują grupy
oddzielone od siebie szczelinami o szerokości do 2 metrów, nabierającymi
cech korytarzy.
A tu kolejna niespodzianka , natrafiamy na odchody wilka.