poniedziałek, 24 października 2011

Przez Pasmo Oblęgorskie

21.10.2011r.  Perzowa Góra - Sieniewska - Rezerwat "Barania Góra" - Oblęgorek
Skład: Tomasso , Jogi, Krzychu i Marek zwany niegdyś "Mały"

                       Początek rajdu jak zwykle nie obył się bez zgrzytu, tym razem zawiniło MPK. Kierowca linii 203 po ponad godzinnym oczekiwaniu na autobus olał nas i ominął nasz przystanek. Wyjechaliśmy busem z dworca PKS-u z półtora godzinnym opóźnieniem. Gdy dotarliśmy do Huciska powitała nas gęsta mgła. Wspinając się na Perzową Górę mijaliśmy omszałe głazy i powalone drzewa, które w tej mgle robiły niesamowite wrażenie. Na szczycie, pod kaplicą św. Rozalii panowała cisza, która potęgowała nastrój tajemniczości tego miejsca. Po krótkim odpoczynku ruszyliśmy dalej czerwonym szlakiem ku górze Sieniewskiej. Mgły snując się po polach powoli zaczęły się rozrzedzać i pojawiało się nieśmiało słońce. Idąc lasem promienie rozświecały korony drzew i oświetlając leżące liście zwiększały uroki złotej polskiej jesieni. Wychodząc z lasu mijamy dom który wybudował sobie nasz kielecki piosenkarz Piasek i wchodzimy na szczyt. Sieniewska ze swoim 449 metrów wysokości grzbietem stanowi oś trzech miejsc kultowych, gdzie pradawni poganie rozniecali ogniska na cześć dawnych bogów. Patrząc na mapę widać  leżące na jednej, idealnie prostej linii i w tych samych odległościach trzy punkty gdzie czczono słowiańskie bóstwa: Góra Dobrzeszowska, Sieniewska i Grodowa ze słynnymi "Kamiennymi kręgami". Pod szczytem roznieciliśmy ognisko i opiekliśmy kiełbasy popijając zabranymi ze sobą nalewkami. Dalej szlak doprowadził nas do kolejnego uroczego zakątka naszych gór. Rezerwat "Barania Góra" wyróżnia się wspaniałymi, głębokimi wąwozami lessowymi, wyżłobionymi przez spływające od wieków  leśne potoki. Po wyjściu z lasu wyłonił nam się pałac Henryka Sienkiewicza, kupiony w 1900 roku za składki społeczne naszemu wieszczowi z okazji jubileuszu 25-lecia pracy literackiej. Teraz już zmierzamy aleją lipową na przystanek do Kielc. Pokrzepiając się na koniec wędrówki sklepowym piwem poznajemy miejscowego Zenka i jego psa - Ruskiego. Przez wprowadzenie nas w błąd, że bus podjedzie na pętle znów przegapiliśmy busa i nasz powrót znacznie się opóźnił, co odbiło się na humorach naszych żon.


Początek szlaku pod Huciskiem

Na szlaku

 Perzowa góra i jej grań skalna

 Dzielni wędrowcy

Wnętrze kaplicy św. Rozalii
Majacząca w oddali Perzowa Góra
Rosa z mgieł na oziminie

Mgłą powoli rozrzedza się


W barwach złotej jesieni

Pojawiające się coraz rozleglejsze widoki

Siedlisko Piaska

Krótka chwila odpoczynku
Ognisko z kiełbasą ku uciesze Krzycha
Las w barwach jesieni

Widok na Sieniewską

Przez Baranią Górę


Wąwozy lessowe w rezerwacie "Bukowa Góra"
Takiego korzenia to i nasz Jogi nie ma :)
Załoga w komplecie
Pałac Heńka w Oblęgorku
Lipowa aleja prowadząca do dworu
Przy zachodzącym słońcu czekamy na busa


Zaprzyjaźnionemu tubylcowi postawiliśmy wino, Na 1 planie słynny pies "Ruski":)        

poniedziałek, 5 września 2011

CKRC w trasie: Ostoja Przedborska

.09.2011r.  Dobromierz - "Bukowa Góra" - "Murawy Dobromierskie" - PrzedbórzSkład: Tomasso , Marzena i Krzychu

                   Taki niewielki spontan, pogodna sobota to trzeba gdzieś się ruszyć, więc wybraliśmy się samochodem na Pasmo Przedborskie. Po drodze krótka wizyta w Kluczewsku, gdzie znajduje się stary lamus - spichlerz dworski z XIX wieku. Potem podjechaliśmy pod wzgórza aby wdrapać się przy pięknej, słonecznej pogodzie na Bukową Górę. Jak sama nazwa wskazuje rosną tu imponujące buki a pagórkowatość terenu robi ciekawe wrażenie. Tylko Marzena strasznie bałą się pająków :) ale dzielny Krzych omiatał drogę witką z krzaka. W rezerwacie napotkaliśmy na kwitnące astry które wraz z uwijającymi się wokół motylkami i innymi latającymi stworkami wprowadziły nas w rajski nastrój. Wracając do Kielc wstąpiliśmy do stolicy regionu - Przedborza, gdzie odwiedziliśmy stary kościół św. Aleksego, datowany na rok 1278.




 


































poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Letni Nocnik 2011

14-15.08.2011r.  Klonówka - Diabelski kamień - Ameliówka - Radostowa - Wymyślona
Skład: Tomasso , Marzena, Honorata, JogiBoo, Jędrek i Brulionman

                   Ciepła, sierpniowa nocka i długo oczekiwany, drugi letni rajd nocny. Niestety wiele osób nie dopisało z różnych powodów więc wybraliśmy się wstępnie w piątkę. Wysiedliśmy z 12-tki na przystanku w Masłowie Górnym i stamtąd czerwonym szlakiem powędrowialiśmy na wschód. Słońce zaszło już za horyzont a my spokojnym marszem dotarliśmy do platformy widokowej na Klonówce. Popijając Jędrkową pliskę zadzwonił do nas Bartek z informacją że jedzie w 10-tce i dołaczy do nas po drodze. Idziemy dalej, dochodzimy do skałek ze słynnym "Diabelskim Kamieniem" i po krótkim odpoczynku podążamy dalej, przy świetle księżyca w pełni. Kiedy dochodzimy do polany po stronie Ameliówki dołącza do nas Bartek. Teraz w szóstkę zchodzimy do szosy przez Ameliówkę i przekraczając mostek na Lubrzance wbijamy się stromym podejściem na Radostową. Na szczycie przysiadamy na chwilę pod wieżą triangulacyjną by po wysłuchaniu dziwnych opowieści ruszyć dalej. Przed nami w ciemnościach majaczy nasz cel wyprawy, góra Wymyślona z urokliwymi wychodzniami skalnymi na szczycie. Tu rozpalamy ognisko, pieczemy kiełbaski i udajemy się na krótką drzemkę oczekując wschodu słońca. Około godziny 5.00 budzi nas brzask i na niebie powoli zaczyna robić się różowo-niebiesko. Słońce wyłoniło się znad Miejskiej Góry o 5:18 rozświetlając całą Dolinę Wilkowską ciepłym, pomarańczowym światłem. Po nasyceniu się tymi pięknymi widokami musimy się szybko zbierać na autobus 43 z Bęczkowa. Oczywiście przystanek okazał się tak odległy że nie zdążyliśmy na niego i trzeba było iść z buta do innej miejscowości aby dostać się do Kielc.

Masłów Górny - wejście na szlak

Panorama z platformy widokowej

Krzyż leśny


Polana nad Ameliówką

Mostek na Lubrzance

Wreszcie oczekiwane ognisko


Ostatni strażnicy ognia
Brzask nad Łysicą

Trzeba budzić na wschód słońca

Zaczyna się gra świateł

I jest nasze słonko

Czas się zbierać na autobus



W porannym słońcu

Mgły nad Wilkowem

Wracamy przez gąszcze i chaszcze
Radostowa skąpana w słońcu

W drodze do Bęczkowa

niedziela, 17 lipca 2011

Wschód słońca

17.07.2011r.  Ameliówka - Ciekoty - Cedzyna
Skład: Tomasso, JogiBoo & Benio


        Jak to powiadają "kto rano wstaje - temu Pan Bóg daje". Oj nam dał i to nieźle popalić już od 4.15. Wspinaczka w ciemnościach pod stromy stok Ameliówki aby zdążyć na wschód słońca, będziemy długo wspominać :) Ale udało się znaleźć planowaną polankę i naszym oczom ukazał się ocean mgły spowijający Doliną Wilkowską. Po wschodzie udaliśmy się nad zalew w Ciekotach, opodal zrekonstruowanego dworu Stefana Żeromskiego a następnie wracając podjechaliśmy nad zbiornik w Cedzynie.


 Dolina Wilkowska spowita mgłami


 Trzej śmiałkowie o świcie

 Widok na Miejską Górę i Pasmo Klonowskie

 Promień wschodzącego słońca

 Dwór Żeromskiego o świcie


 Nad zalewem w Ciekotach



 Wschód nad Cedzyną

Kacza rodzina