20.12.2025r. Bliżyn - "Piekło Dalejowskie" - "Brama Piekielna" - Bliżyn
Kolorowe
liście już dawno opadły, słońca jak na lekarstwo a większość dni
spowite są mgłami i niskimi chmurami. To znak, że nieuchronnie zaczął
się najgorszy okres w roku – przedzimie. W takich klimatach jesiennej
szarugi postanowiłem wybrać się w podkieleckie, puszczańskie lasy – w
okolicę Bliżyna.
„Wstępniak” był, teraz czas na „rozbiegówkę”
Nazwa miejscowości - Bliżyn, od której rozpoczyna się moja foto-opowieść pochodzi od legendy o św. Jacku Odrowążu, który to miał podczas pielgrzymki na św. Krzyż wypowiedzieć słowa: „... bliżej stąd niż dalej...". Słynny nasz kronikarz, Jan Długosz wspominał, jakoby to sam król Władysław Jagiełło nocował w Bliżynie z 21 na 22 czerwca 1410 roku w ramach wyprawy pod Grunwald. XVIII wiek to szalejąca w okolicy dżuma, która zdziesiątkowała mieszkańców osady. W kronikach zapisane jest, że od 1682 roku Bliżyn przeszedł na własność rodziny Świderskich, a od 1775 roku w posiadanie Małachowskich. W roku 1790 roku osada liczyła 20 domów zamieszkałych przez 125 osób i należała do podkomorzyny Sandomierskiej Ludwiki Potkańskiej. W Bliżynie znajdował się murowany pałac z oficynami, wielki piec, cegielnia, olejarnia, budynek dworski, gorzelnia oraz oczywiście browar. Z rejonem tym związane były również kopalnie rud żelaza, których w pobliskich lasach było wiele.
Dzisiejszą
wędrówkę rozpoczniemy od Zalewu Bliżyńskiego. Po powodzi z 2002 roku
cały akwen został na nowo odbudowany, pogłębiony i powiększony. W 2011
roku zakończono roboty budowlane i mający 10,3 hektara zbiornik, został
oddany do użytku. Przy zbiorniku wybudowano plac zabaw, boisko do piłki
plażowej, amfiteatr i grillową altanę.
Podczas
powodzi która nawiedziła całą okolicę, zniszczeniu uległa tama którą
również w ramach prac odbudowano. Zapora przed wielu laty służyła do
spiętrzenia wód rzeki Kamiennej na potrzeby pobliskiego zakładu
metalurgicznego z Wielkim Piecem. Historia przemysłu w Bliżynie ma swój
początek w XIX wieku, kiedy na terenie osady istniały zakłady górnicze,
które zajmowały się wydobyciem rudy żelaza i produkcją węgla drzewnego.
Wybudowane zostały również odlewnie („Salonowa”, „Ludwików”) i
„Stalownia” rozkwitające pod rządami hrabiego Ludwika Platera. W okresie
międzywojennym, powstały Kieleckie Zakłady Farb i Lakierów, których
teren podczas II wojny światowej był miejscem obozu jenieckiego i pracy
przymusowej, jako podobóz Majdanka.
Po
tych przemysłowych czasach pozostały jedynie ruiny dawnych budynków
fabrycznych, domy pracownicze i XIX wieczna wieża ciśnień.
(Fotografia z Katalogu Zabytków Budownictwa Przemysłowego w Polsce 1959 rok, rekonstrukcja cyfrowa AI)
(Fotografia z Katalogu Zabytków Budownictwa Przemysłowego w Polsce 1959 rok, rekonstrukcja cyfrowa AI)
Dziś przejdziemy jedynie niewielki fragment parku, ale zawierający kilka niezwykłych miejsc ze wspaniałymi formami skalnymi, kilkusetletnimi drzewami i pozostałościami po dawnych pracach górniczych. Znajdziemy się również na terenie utworzonego w maju tego roku rezerwatu „Bliżyńskie Lasy Naturalne”, o dość imponującej powierzchni 2965 hektarów. Ochroną objęte zostały lasy o pierwotnych cechach bukowo-jodłowych, z naturalną strukturą wiekową i gatunkową. Występuje tu endemiczny, wyżynny bór jodłowy oraz liczne gatunki roślin chronionych (jak: czosnek niedźwiedzi, parzydło leśne, buławik czerwony czy wroniec widlasty) a także reliktowe owady.
Po
przejściu zielonym szlakiem około dwóch kilometrów, docieramy do
pierwszej z atrakcji na trasie, formacji skalnej „Piekło Dalejowskie”.
Te oto skałki, to pomnik przyrody nieożywionej, zbudowane z białego
piaskowca triasowego, skupione w kilku grupach na długości 130 metrów.
Osiągają miejscami wysokość 4 metrów i tworzą kilka nałożonych na siebie
pięter - półek skalnych, pokrytych ciekawą roślinnością.
Pomiędzy formacjami skalnymi, zapewne w wyniku zjawisk krasowych powstały pomiędzy skałami wąskie szczeliny i korytarze.
Warto
zwrócić uwagę na bogatą szatę roślinną, porastającą tutejsze piaskowce.
Wśród zieleni zauważyć można różne gatunki mszaków, preferujące
wilgotne środowiska, takie jak bagna, wilgotne łąki i lasy.
Na
opadłych z igieł gałęziach modrzewia, zobaczyć możemy chrobotki,
organizmy symbiotyczne, powstające z połączenia grzyba i glonu. Są one
doskonałymi wskaźnikami czystości powietrza. Mają krzaczkowatą,
rozgałęzioną formę, przypominającą małe krzewinki, często w kolorze
szarozielonym.
Opuszczamy
teren „Piekła Dalejowskiego” i kierujemy się teraz bardziej na zachód.
Szlak przecina niewielki strumień Zebrza, z krętym i kamienistym dnem.
Na wilgotnych fragmentach lasu rozgościło się zielone sitowie. Są to
byliny, często spotykane na terenach podmokłych, bagnach lub nad wodami.
Wędrując
szlakiem natrafiliśmy prawdopodobnie na wypluwkę jemiołuszki. Jest to
zbity pakiet niestrawionych resztek pokarmu – głównie owoców, nasion, a
czasem owadów, wyrzucany przez ptaka w formie wymiotów.
Docieramy
w końcu do największej w tym rejonie osobliwości geologicznej. Słynna
„Brama piekielna”, to formacja skalna złożona z piaskowców triasowych,
będąca pomnikiem przyrody nieożywionej. Powstała ona najprawdopodobniej w
wyniku działania lodowca, który przeszedł przez Góry Świętokrzyskie.
Woda spływająca z czoła topniejącego lodowca wypłukiwała szerokie
szczeliny w skałach, a z jego powierzchni odpadały przesuwane, ogromne
głazy narzutowe. Jeden z takich głazów, mógł nasunąć się na ten skalny
korytarz i został tak do dziś.
W
wilgotnych borach, pośród ciemnej zieleni odznaczają się kępy jasnych,
suchych traw ożywiając ten dzisiejszy mroczny klimat lasu.
Tuż
za piekielną bramą znajduje się rezerwat „Dalejów”, z miejscem zwanym
„Stolnia”. Rezerwat Przyrodniczy „Dalejów” powstał w styczniu 1978 roku i
zajmuje powierzchnię 87,06 ha. Na jego terenie znajdują się
pozostałości XIX wiecznych kopalń i sztuczny wąwóz o głębokości 4
metrów i szerokości 6 metrów. Dawniej przez te tereny, usłane licznymi
kopalniami, przebiegała kolejka wąskotorowa służąca miejscowej ludności
do transportu drewna i rudy żelaza na potrzeby pobliskiej huty.
A
oto wspomniana „Stolnia”, gdzie gwarkowie spod ziemi wydobywali rudę
żelaza. Za pomocą AI wygenerowałem zdjęcie, aby pokazać jak to miejsce
mogło wyglądać przed laty.
Po
setkach kopalń i mniejszych szybików, rozsianych po bliżyńskich lasach,
pozostały do dziś ziemne „kratery” z zasypanymi na ich dnie wejściami
do sztolni. Nie wszystkie z nich służyły do opuszczania w głąb kopiących
gwarków, lecz były to często oszalowane drewnem otwory wentylacyjne,
doprowadzające powietrze do podziemnych chodników.
Czas wracać z najdalszego punktu dzisiejszej wyprawy. Leśnym duktem biegnącym opodal Łysej Góry (323m) kierujemy się na północ.
Po obu stronach drogi rosną okazałe sosny i jodły z zeschniętymi, brązowymi paprociami w podszycie.
Klucząc
szutrowymi drogami docieramy do niewielkiego przysiółka Buk. Za kilkoma
domostwami mijamy przy drodze cmentarz z czasów II Wojny Światowej, z
pomnikiem poległych jeńców radzieckich. Obóz ten urządzili Niemcy
jesienią 1941 roku, na terenie przedwojennej Wytwórni Węgla Aktywowanego
w Bliżynie. Przybyłych więźniów czekała na stacji kolejowej wstępna
selekcja. Słabych i chorych jeńców od razu zabijano, natomiast
pozostałych trzymano w nieogrzewanych halach fabrycznych. Zmuszani byli
do niewolniczej pracy w kamieniołomie i tartaku. Pozbawieni odpowiedniej
odzieży i wyżywienia, masowo umierali. Nieznana jest dokładna liczba
ofiar, lecz szacuje się iż w latach 1941-44 łącznie w obozie zginęło
około 7-8 tysięcy jeńców radzieckich, ok. 3000 Żydów i około 200
Polaków.




















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz