sobota, 11 kwietnia 2026

20.12.2025r.   Bliżyn - "Piekło Dalejowskie" - "Brama Piekielna" - Bliżyn

          

        Kolorowe liście już dawno opadły, słońca jak na lekarstwo a większość dni spowite są mgłami i niskimi chmurami. To znak, że nieuchronnie zaczął się najgorszy okres w roku – przedzimie. W takich klimatach jesiennej szarugi postanowiłem wybrać się w podkieleckie, puszczańskie lasy – w okolicę Bliżyna.
 
„Wstępniak” był, teraz czas na „rozbiegówkę” 😉 
 
       Nazwa miejscowości - Bliżyn, od której rozpoczyna się moja foto-opowieść pochodzi od legendy o św. Jacku Odrowążu, który to miał podczas pielgrzymki na św. Krzyż wypowiedzieć słowa: „... bliżej stąd niż dalej...". Słynny nasz kronikarz, Jan Długosz wspominał, jakoby to sam król Władysław Jagiełło nocował w Bliżynie z 21 na 22 czerwca 1410 roku w ramach wyprawy pod Grunwald. XVIII wiek to szalejąca w okolicy dżuma, która zdziesiątkowała mieszkańców osady. W kronikach zapisane jest, że od 1682 roku Bliżyn przeszedł na własność rodziny Świderskich, a od 1775 roku w posiadanie Małachowskich. W roku 1790 roku osada liczyła 20 domów zamieszkałych przez 125 osób i należała do podkomorzyny Sandomierskiej Ludwiki Potkańskiej. W Bliżynie znajdował się murowany pałac z oficynami, wielki piec, cegielnia, olejarnia, budynek dworski, gorzelnia oraz oczywiście browar. Z rejonem tym związane były również kopalnie rud żelaza, których w pobliskich lasach było wiele. 
 
      Dzisiejszą wędrówkę rozpoczniemy od Zalewu Bliżyńskiego. Po powodzi z 2002 roku cały akwen został na nowo odbudowany, pogłębiony i powiększony. W 2011 roku zakończono roboty budowlane i mający 10,3 hektara zbiornik, został oddany do użytku. Przy zbiorniku wybudowano plac zabaw, boisko do piłki plażowej, amfiteatr i grillową altanę.
 
      Podczas powodzi która nawiedziła całą okolicę, zniszczeniu uległa tama którą również w ramach prac odbudowano. Zapora przed wielu laty służyła do spiętrzenia wód rzeki Kamiennej na potrzeby pobliskiego zakładu metalurgicznego z Wielkim Piecem. Historia przemysłu w Bliżynie ma swój początek w XIX wieku, kiedy na terenie osady istniały zakłady górnicze, które zajmowały się wydobyciem rudy żelaza i produkcją węgla drzewnego. Wybudowane zostały również odlewnie („Salonowa”, „Ludwików”) i „Stalownia” rozkwitające pod rządami hrabiego Ludwika Platera. W okresie międzywojennym, powstały Kieleckie Zakłady Farb i Lakierów, których teren podczas II wojny światowej był miejscem obozu jenieckiego i pracy przymusowej, jako podobóz Majdanka.


Po tych przemysłowych czasach pozostały jedynie ruiny dawnych budynków fabrycznych, domy pracownicze i XIX wieczna wieża ciśnień.

(Fotografia z Katalogu Zabytków Budownictwa Przemysłowego w Polsce 1959 rok, rekonstrukcja cyfrowa AI) 
 
Opuszczamy okolicę dawnej huty i kierujemy się na wschód, wzdłuż koryta rzeki Kamiennej.

      Po północnej stronie Kamiennej, znajduje się wysoka, piaszczysta skarpa przy której wije się uroczo rzeka. W tym spokojnym, oddalonym od domostw miejscu zadomowiły się bobry, podgryzający drzewa.

      Kierujemy się teraz na południe i przekraczając mostem rzekę Kamienną, która łączy się opodal ze strumieniem Kobylanka, wkraczamy na teren Suchedniowsko-Oblęgorskiego Parku Krajobrazowego. Przed nami ogromne połacie pozostałości po dawnej Puszczy Świętokrzyskiej. Powierzchnia parku bez jego otuliny wynosi niespełna 20 000 ha. Został on utworzony w celu ochrony unikatowych zasobów przyrodniczych oraz kulturowych regionu, stanowiących pozostałości Staropolskiego Zagłębia Przemysłowego. Na terenie parku znajdują się źródliska rzek Krasnej, Bobrzy i Kamionki. Największym atutem są porastające na jego terenie lasy, zajmujące ponad 90% powierzchni. Zobaczyć tu możemy potężne jodły i okazałe sosny, buki i graby, zaś osobliwością są tu stanowiska modrzewia polskiego, odnawiającego się z samosiewu. Występuje tu również świerk kolumnowy, jego świętokrzyska odmiana.

      Dziś przejdziemy jedynie niewielki fragment parku, ale zawierający kilka niezwykłych miejsc ze wspaniałymi formami skalnymi, kilkusetletnimi drzewami i pozostałościami po dawnych pracach górniczych. Znajdziemy się również na terenie utworzonego w maju tego roku rezerwatu „Bliżyńskie Lasy Naturalne”, o dość imponującej powierzchni 2965 hektarów. Ochroną objęte zostały lasy o pierwotnych cechach bukowo-jodłowych, z naturalną strukturą wiekową i gatunkową. Występuje tu endemiczny, wyżynny bór jodłowy oraz liczne gatunki roślin chronionych (jak: czosnek niedźwiedzi, parzydło leśne, buławik czerwony czy wroniec widlasty) a także reliktowe owady.

     Po przejściu zielonym szlakiem około dwóch kilometrów, docieramy do pierwszej z atrakcji na trasie, formacji skalnej „Piekło Dalejowskie”. Te oto skałki, to pomnik przyrody nieożywionej, zbudowane z białego piaskowca triasowego, skupione w kilku grupach na długości 130 metrów. Osiągają miejscami wysokość 4 metrów i tworzą kilka nałożonych na siebie pięter - półek skalnych, pokrytych ciekawą roślinnością.

Pomiędzy formacjami skalnymi, zapewne w wyniku zjawisk krasowych powstały pomiędzy skałami wąskie szczeliny i korytarze.

Warto zwrócić uwagę na bogatą szatę roślinną, porastającą tutejsze piaskowce. Wśród zieleni zauważyć można różne gatunki mszaków, preferujące wilgotne środowiska, takie jak bagna, wilgotne łąki i lasy.

      Na opadłych z igieł gałęziach modrzewia, zobaczyć możemy chrobotki, organizmy symbiotyczne, powstające z połączenia grzyba i glonu. Są one doskonałymi wskaźnikami czystości powietrza. Mają krzaczkowatą, rozgałęzioną formę, przypominającą małe krzewinki, często w kolorze szarozielonym.

     Opuszczamy teren „Piekła Dalejowskiego” i kierujemy się teraz bardziej na zachód. Szlak przecina niewielki strumień Zebrza, z krętym i kamienistym dnem. Na wilgotnych fragmentach lasu rozgościło się zielone sitowie. Są to byliny, często spotykane na terenach podmokłych, bagnach lub nad wodami.

      Wędrując szlakiem natrafiliśmy prawdopodobnie na wypluwkę jemiołuszki. Jest to zbity pakiet niestrawionych resztek pokarmu – głównie owoców, nasion, a czasem owadów, wyrzucany przez ptaka w formie wymiotów.

     Docieramy w końcu do największej w tym rejonie osobliwości geologicznej. Słynna „Brama piekielna”, to formacja skalna złożona z piaskowców triasowych, będąca pomnikiem przyrody nieożywionej. Powstała ona najprawdopodobniej w wyniku działania lodowca, który przeszedł przez Góry Świętokrzyskie. Woda spływająca z czoła topniejącego lodowca wypłukiwała szerokie szczeliny w skałach, a z jego powierzchni odpadały przesuwane, ogromne głazy narzutowe. Jeden z takich głazów, mógł nasunąć się na ten skalny korytarz i został tak do dziś.

W wilgotnych borach, pośród ciemnej zieleni odznaczają się kępy jasnych, suchych traw ożywiając ten dzisiejszy mroczny klimat lasu.


    Tuż za piekielną bramą znajduje się rezerwat „Dalejów”, z miejscem zwanym „Stolnia”. Rezerwat Przyrodniczy „Dalejów” powstał w styczniu 1978 roku i zajmuje powierzchnię 87,06 ha. Na jego terenie znajdują się pozostałości XIX wiecznych kopalń i sztuczny wąwóz o głębokości 4 metrów i szerokości 6 metrów. Dawniej przez te tereny, usłane licznymi kopalniami, przebiegała kolejka wąskotorowa służąca miejscowej ludności do transportu drewna i rudy żelaza na potrzeby pobliskiej huty.

A oto wspomniana „Stolnia”, gdzie gwarkowie spod ziemi wydobywali rudę żelaza. Za pomocą AI wygenerowałem zdjęcie, aby pokazać jak to miejsce mogło wyglądać przed laty.

      Po setkach kopalń i mniejszych szybików, rozsianych po bliżyńskich lasach, pozostały do dziś ziemne „kratery” z zasypanymi na ich dnie wejściami do sztolni. Nie wszystkie z nich służyły do opuszczania w głąb kopiących gwarków, lecz były to często oszalowane drewnem otwory wentylacyjne, doprowadzające powietrze do podziemnych chodników.

Czas wracać z najdalszego punktu dzisiejszej wyprawy. Leśnym duktem biegnącym opodal Łysej Góry (323m) kierujemy się na północ.

Po obu stronach drogi rosną okazałe sosny i jodły z zeschniętymi, brązowymi paprociami w podszycie.

    Klucząc szutrowymi drogami docieramy do niewielkiego przysiółka Buk. Za kilkoma domostwami mijamy przy drodze cmentarz z czasów II Wojny Światowej, z pomnikiem poległych jeńców radzieckich. Obóz ten urządzili Niemcy jesienią 1941 roku, na terenie przedwojennej Wytwórni Węgla Aktywowanego w Bliżynie. Przybyłych więźniów czekała na stacji kolejowej wstępna selekcja. Słabych i chorych jeńców od razu zabijano, natomiast pozostałych trzymano w nieogrzewanych halach fabrycznych. Zmuszani byli do niewolniczej pracy w kamieniołomie i tartaku. Pozbawieni odpowiedniej odzieży i wyżywienia, masowo umierali. Nieznana jest dokładna liczba ofiar, lecz szacuje się iż w latach 1941-44 łącznie w obozie zginęło około 7-8 tysięcy jeńców radzieckich, ok. 3000 Żydów i około 200 Polaków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz