Skład: Tomasso, Beniaamin, Krzyśki dwa, Parzystokopytny i Magda
Pogoda choć o poranku nie wróżyła nic dobrego, po godzinie zrekompensowała nam wszystko pięknym słońcem. Zbiórka na dworcu busowym, półgodzinne oczekiwanie na odjazd (jak to zwykle) i wylądowaliśmy w Tumlinie. Benek nawalił, nie zakupił wiśnióweczki i musiał chodzic po wsi i szukac sklepu. Po godzinie dotarliśmy na "Kamienne Kręgi", obcykaliśmy je ze wszystkich stron i ruszyliśmy dalej, czerwonym szlakiem. Po drodze rozdzieliliśmy się i po odnalezieniu się przy cuchnącym szambem strumieniu, powędrowaliśmy do kamieniołomu Wykień. Tu zrobilismy sobie pamiątkową fotkę, z tym że gdzieś nam się Maciek zagubił i go na niej nie ma. Po kilometrze wędrówki czekało na nas ostre podejście pod Wykieńską, lecz myśl o ognisku i kiełbasie na szczycie dodawała nam sił. Po degustacji giętej-opiekanej, przeszliśmy szlakiem na rezerwat "Kamień". Schodząc z góry wbiliśmy się w zabudowania Miedzianej Góry, gdzie po drodze na busa zatrzymaliśmy się pod górniczą kaplicą na wzgórzu.
Kaplica grobowa w Tumlinie
Kościół św. Stanisława z 1599 roku w Tumlinie
Urocze małe okienko :)
W drodze na Grodową
Ruina skoczni narciarskiej
Kaplica Przemienienia Pańskiego
Rezerwat "Kamienne Kręgi"
Nad kamieniołomem Tumlin
Nasza ekipa (bez Maćka) na Wykieniu
Kamieniołom Wykień
W promieniach słońca
I tradycyjnie - gięta pieczona zwyczajna
Po wejściu na górę Kamień
Rezerwat "Góra Kamień"

0 komentarze:
Prześlij komentarz